Talerze Na Ścianie // Plates On The Wall
// polski
(read in english below)
W moim salonie zawisły jakiś czas temu talerze na ścianie. Ten motyw wraca do łask i choć wielu osobom kojarzy się z domem babci, to dla mnie jego nowa odsłona jest całkiem urocza i miła dla oka. Nie pasuje do każdego domu, ale u mnie akurat łączy się w całość. Postanowiłam zaryzykować i powiesić moje ulubione wzory talerzy nad telewizorem. Aż się prosiło, aby coś tam zawisło, no i stało się. Na żywo robią większe wrażenie, ale tutaj też nieźle się prezentują. Podobają się Wam takie aranżacje?
// english
Sometime ago, I hanged plates on the wall of my living room. This idea is nowadays coming back to the interior designs and although many still thinks it looks like grandma house idea, for me it's new look is pretty. Of course, it doesn't go with every house but it builds the whole picture at mine. I decided to take a risk and hang my favourite plates above my TV. This place was calling for something to be hanged there. So it did. In reality, it looks better but here on the pictures it still looks fine for me. Do you like this idea?
Potrzebujesz:
kilka ulubionych talerzy,
uchwyty/haczyki do ramki,
klej monterski ( Pattex Express Fix PL600),
gazeta, nożyczki i taśma klejąca,
poziomica,
gwoździe,
młotka.
You need:
few plates,
hangers,
multi-purpose glue (like Pattex Express Fix PL600),
newspaper, scissors and tape,
level,
nails,
hammer.
Jak zrobić:
Przykleić klejem monterskim uchwyty do talerzy, na minimum 24h przed zawieszeniem.
Odrysować kontur talerzy na gazecie, wyciąć ich szablony i użyć taśmy klejącej, aby rozmieścić talerze na ścianie w odpowiednim układzie.
Kiedy już zdecydujemy się na układ, przybić gwoździe do ściany i zawiesić talerze
How to make it:
Glue hangers to the back of the plates at lest 24h before hanging.
Draw shapes of the plates on the newspapers, cut out and use tape to hang them on the wall to decide on the arrangement.
When you decide how you like them, hammer nail and hang the plates.
UWAGA - nie próbujcie przyklejać haczyków na gorący klej, pozornie trzyma się bardzo dobrze, ale po jakimś czasie pod wpływem zmiany temperatury w pomieszczeniu zaczyna się kurczyć i rozszerzać, aż w końcu odkleja się z gładkich powierzchni. Straciłam przez to jeden talerz :) choć mąż mnie ostrzegał! Nie polecam kleju na gorąco!
k@rolina
CAUTION - do not use hot glue to glue the hangers to the plates, it seems strong connection but after sometime the glue starts to work (shinks and expands) because of different temperatures in the room. Later it will came off from the glossy plate. I lost one plate like this :) although my hubby warn me! I don't recomment hot glue!
k@rolina
Znając HOUSE LOVES, wiecie, że mój stół w jadalni jest w częstym użyciu. Rodzinne obiady czy spotkania w gronie przyjaciół, to wartościowy czas, bez którego nie wyobrażam sobie funkcjonowania mojego domu. Idąc za ciosem, czyli ciepłym Waszym odbiorem posta o wiosennych dekoracjach w kuchni HOUSE LOVES (link >>>), postanowiłam przygotować dla Was kolejny wpis poradnikowy (przy współpracy z ALTOM Design). Tym razem chcę pokazać 5, naprawdę prostych, zasad i sposobów na dekorację stołu. Bo przecież każdy posiłek, w większym lub mniejszym gronie, może być nie tylko smaczny, ale także piękny. Oczami wszakże jemy także!
Kuchnie w stylu amerykańskim (czy jak kto woli, w stylu nowojorskim, a może nawet - klasycznym) często dekorowane są WIELKIMI i eleganckimi obudowami okapów. Wiecie o czym mówię? O obudowach wykonanych z niestandardowych elementów, przeważnie na zamówienie, i dopasowanych do całej zabudowy, a które najczęściej przyjmują formę DUŻYCH prostopadłościanów, wiszących nad kuchenką. Poniżej zobaczcie kilka przykładów upolowanych przeze mnie na targach WARSAW HOME 2018 oraz na Pinterest.
Wiem, że nie możecie się doczekać, aby w całości zobaczyć projekt kuchni BLUEWOOD, ale potrzymam Was jeszcze trochę w niepewności. Dzisiaj wpadam na chwilę, aby na szybko pokazać Wam, jaki stół wymyśliliśmy i ‘sami’ zrobiliśmy dla rodziców, wykorzystując do tego resztki blatu kuchennego i gotowe elementy drewniane.
Aby nie owijać w bawełnę, bo kolejne posty czekają, przechodzę do sedna sprawy.
W projekcie BLUEWOOD pojawiają się to tu, to tam, dość wiejskie, nieco francuskie, nieco w stylu coastal - elementy wnętrza. Dlatego, kiedy moja mama zrezygnowała z półwyspu w kuchni na rzecz niewielkiego, bo 130x80cm stołu - który ma jej służyć, tak jak do tej pory, do jedzenia szybkich posiłków (zwłaszcza śniadań) - doszłam do wniosku, że zamiast kupować gotowy, wykonamy go, wykorzystując resztki blatu. Chciała jednak, aby stół miał elementy drewniane i nawiązywał wyglądem do wiejskich klimatów (choć troszeczkę), dlatego ramę stołu zaprojektowałam z bukowych elementów.
W zabudowie kuchennej BLUEWOOD jest użyty blat mdf laminowany firmy Egger, model Torano, który dość ładnie imituje Marmur Statuario. Niestety, kupuje się go w płytach ok. 4m długości, dlatego czasami może się okazać, że blatu zostanie całkiem sporo. Tak właśnie było w naszym przypadku. Dlatego poprosiliśmy naszego niezawodnego stolarza (MEBLO HOUSE >>>), aby przy okazji cięcia i oklejania blatu pod zabudowę kuchenną, przygotował osobno blat 130x80cm. Aby stół wyglądał identycznie z każdej strony, zrezygnowałam z fabrycznie zakończonej części blatu i obcięliśmy go z każdego boku, a następnie stolarz zabezpieczył krawędź obrzeżem ABS. Dobraliśmy do niego pozostałe gotowe elementy, takie jak nogi, a mój Mr M kupił śliczne bukowe belki w tartaku. Zbiliśmy wszytko razem, no i jest!!! TAKI PIĘKNY.
Zobaczcie poniżej tutorial, jak proste jest jego wykonanie.
Moim zdaniem każde wnętrze powinno posiadać personalne elementy wykończeniowe. W końcu dekorujemy i urządzamy własne (prawdziwe) domy, a nie katalogowe (stylizowane), i wypełnione najnowszym designem wnętrza. Dlatego kiedy ja projektuję kolejny dom, zawsze pytam właścicieli czy w nowym wnętrzu mają znajdować się jakieś przeszłe (stare) rzeczy: czy to meble, czy dekoracje, czy pamiątki, a może antyki. Tak samo było przy projekcie BLUEWOOD.
I rzeczywiście, moja mama zażyczyła sobie, aby w nowym wnętrzu pozostało kilka jej starych rzeczy, do których ma ogromny sentyment, a już była w tym moja głowa, aby je wyeksponować lub czasem ukryć, w każdym razie, by pozostały.
W kolejnych postach więc zobaczycie ukończony efekt kuchni i salonu BLUEWOOD i jeśli macie ‘dobre oko’, to doszukacie się starych taboretów, samowaru, zdjęć rodzinnych czy pamiątek z podróży. A dzisiaj chcę Wam pokazać pomysł na to, jak stworzyć wyjątkową galerię fotoobrazów na ścianie, i jednocześnie nie martwić się, że nasze zdjęcia nie pasują idealnie do wnętrza - bo taką właśnie galerię musiałam dodać w kuchni BLUEWOOD na życzenie moich rodziców.
Cegła na ścianie! Lubicie? Chcielibyście mieć u siebie? Zastanawiacie się ile to kosztuje? Jak to się kładzie? Czy dacie radę zrobić to samemu? Na te wszystkie pytania znajdziecie odpowiedź w poniższym poście.
W projekcie salonu dla moich rodziców (projekt BLUE WOOD) przewidziałam obudowanie kominka postarzaną jasną cegłą. Projekt nawiązuje do wiejskiego stylu, a w nim często pojawia się wybielona cegła. I choć lubię projekty wnętrz, w których jest zastosowana cegła, czy to biała, czy w naturalnym pomarańczowo-ceglanym kolorze, to ani w moim domu, ani u większości moich klientów do tej pory nie było okazji, aby ją zastosować. Projekt BLUE WOOD był więc dobrym powodem do tego, aby zgłębić temat naturalnie wyglądającej cegły.
Taras nad garażem pewnie kojarzycie (link do postów z relacjami jak powstawał taras >>>): taki piękny, zaprojektowany specjalnie dla mnie, z cudowną deską tarasową z modrzewia, wystylizowany i już na tip top gotowy?... A taras przy ogrodzie? Ten, z którego wychodzi się wielkim oknem tarasowym z salonu? mmmhhhh... Ten - to raczej zapomniany był do tej pory. Owszem, przysiadaliśmy sobie na naszym ośmioletnim zestawie krzeseł ogrodowych, aby czasem na słonku zjeść obiadek, no i ostatnio grilla sobie zakupiliśmy (link do posta ze zniżką na grille webera >>>). Ale nic poza tym... tylko beton, beton, beton... czyli nasza BETONOWA posadzka!!! Oj, jak ja nie znoszę tego naszego tarasu! Tego betonowego pyłu, braku miejsca na leżenie i odpoczynek, braku możliwości przesłonięcia się.... wiecie jak to jest. Projekt i plan w głowie, ale funduszy brak... no to się lubi, co się ma :) :) :) Wykombinowałam jednak, że dalej tak być nie może i nadeszła już najwyższa pora na (chociaż) jedną zmianę!!! Pora na leżankę, bo... wkurzają mnie latające muchy i dotykające mojej stopy źdźbła trawy, kiedy leżę na kocu na trawniku i udaję, że jest mi dobrze :) I tak zaczęło się myślenie: jak tu zrobić dużą narożną leżankę, co kupić, gdzie uszyć, czy może samemu coś 'wystrugać', by nie zbankrutować, a mieć zaciszny, przytulny i wygodny kącik na moim dużym, betonowym tarasie. I tak pojawiły się u nas FUTONY !!!! A co to takiego i dlaczego takie, a nie inne, przeczytajcie poniżej :)
Dekory ścienne to codzienność w amerykańskich mieszkaniach i domach. Niezależnie od stylu wnętrza, amerykanie uwielbiają wykończać ściany ozdobnymi drewnianymi listwami. Zresztą, nie tylko ściany, ale także drzwi czy okna. U nich drewno i sklejka są tanie, a poza tym ich domy przeważnie budują stolarze, a nie murarze, więc dużo łatwiej zadbać o takie dodatki. U nas raczej podchodzi się do tego jak do zbędnego wydatku, który tylko podraża wnętrze. Ale czy na pewno listwy ścienne są takie kosztowne? Przecież jedno jest pewne: takie listwy dodają przytulności każdej ścianie i potem na niej nie musi zbyt wiele zawisnąć, aby nie wydawała się pusta.
Czy widzieliście wcześniej ścianę, która imitowałaby zardzewiałą blachę? Taki efekt wygląda naprawdę ciekawie nie tylko we wnętrzach loftowych, industrialnych, ale też nowoczesnych. Ale nie trzeba od razu montować blachy i czekać aż zerdzewieje; zresztą rdza bardzo brudzi i do tego nie spiera się z ubrań:) Lepiej tego unikać w domu... Tym bardziej, że istnieje coś takiego jak FARBA O EFEKCIE RDZY, która wydaje się idealnie imitować ten efekt . Mam już trochę dość loftowych wnętrz, gdzie wszędzie są ściany z cegły, dlatego taka farba z efektem rdzy, choć w niektórych projektach - mogłaby z powodzeniem ją zastąpić. Byłam jej bardzo ciekawa, dlatego ucieszyłam się, kiedy niedawno moi znajomi, chcąc zlikwidować swoją czerwoną ścianę w kuchni, właśnie zdecydowali się na jej zastosowanie. Dzięki temu mogłam sfotografować i sfilmować cały proces tworzenia ściany, aby dzisiaj pokazać Wam ten niecodzienny efekt. Ciekawa jestem bardzo jak się Wam spodoba.
Czy tak jak ja, zachwycacie się amerykańskimi, białymi portalami kominkowymi, na których - w zależności od sezonu - stoją piękne dekoracje, zwisają girlandy z liści, puste skarpetki, czekające na Świętego Mikołaja czy wysokie świeczniki lub wazony z pachnącymi kwiatami? mmmhhhh.... cudeńka!... W środku kominek (czasami to wkład, a czasami nawet otwarty komin)... dookoła cegła, łupek, kamień albo płytki marmurowe.... a jako zwieńczenie - BIAŁY PORTAL KOMINKOWY. Normalnie American Dream. Ja zawsze o takim marzyłam.... i w końcu go mamy. Jak? Z czego? Jak go wykonać? O tym piszę dzisiaj w poście.
Jak zawiesić galerię zdjęć? No, niby taka prosta sprawa. Młotek, gwoździk i po robocie. A jednak! Ile to razy widuję nierówno wypoziomowane ramki zawieszone na różnych wysokościach albo brak zachowania linii czy źle dobrane do siebie wielkości ramek. Jeśli chcecie stworzyć na ścianie spójną kompozycję czy mieć pewność, że będzie to dobrze wyglądać, to zawieszenie galerii zdjęć powinno być przemyślane, dobrze wymierzone i porządnie wykonane; aby ramki nie ruszały się przy najmniejszym podmuchy wiatru :)
Posiadacie w domu starą tapetę, którą boicie się zerwać, bo potem trzeba będzie skrobać, czyścić i szlifować ścianę przed jej pomalowaniem? A może mieszkacie w starym budownictwie, gdzie ściany przed kolejnym remontem najpierw wymagają tynkowania, i przeraża Was konieczność wykonania nowych gładzi? Ewentualnie jesteście z tych, co myślą o remoncie, ale nie zniosą kurzu w trakcie szlifowania ścian i długiego remontu? No chyba, że mieszkacie w nowym budownictwie i krew was zalewa na widok kolejnych nowych pęknięć ścian, które szpecą nowe pomieszczenia? MAM DLA WAS ROZWIĄZANIE... stare jak świat, ale w nowej odsłonie :) To rozwiązanie nazywa się OKŁADZINA ŚCIENNA (tutaj link do produktu >>>) i będzie dzisiejszym bohaterem mojego posta.
Jako fanka szablonów malarskich (zobacz projekt malowania tęczowych kropli tutaj >>>, malowanie kropek tutaj >>>, czy malowanie marokańskiego wzoru tutaj >>>) postanowiłam poszukać idealnego wzoru do PROJEKTU GARAŻ dla mojego Mr M. W sieci dostępne są różne 'stencil'e', ale nie mogłam nigdzie znaleźć takiego, o jaki mi chodziło. Okazało się jednak, że wystarczyło napisać do ulubionego STENCILS.PL (link do sklepu>>>), opisać o jaki wzór chodzi i poprosić o indywidualny projekt :) No i proszę, jak się pięknie postarali.
Nie potraficie kafelkować? Witam w klubie :) W tym poście dowiecie się właśnie jak kafelkować, kiedy robi się to pierwszy (i może ostatni) raz w życiu, czyli: jak kafelkować, kiedy nie umie się tego (jeszcze) robić. My podjęliśmy takie wyzwanie i muszę powiedzieć, że wyszło zaskakująco dobrze. Kafelkowanie nie jest, jak się okazuje, takie straszne, choć pewnie nie podjęlibyśmy się takiej roboty w reprezentacyjnym miejscu domu (np. łazienki link do projektu tutaj >>>). Garaż czy pomieszczenie gospodarcze, to jednak miejsca, które mają dużą i nieskomplikowaną powierzchnię, a oprócz tego (i może przede wszystkim) nie musza być idealnie, 'pod linijkę' wykończone.
Długo zbierałam się do tego projektu DIY. O tym, że w naszej małej łazience zawiśnie miedziany wieszak na ręczniki zdecydowałam jeszcze zanim ona została wykafelkowana, ale mimo wszystko miałam pewne obawy czy aby na pewno to dobry pomysł. Jednak, kto nie ryzykuje, ten nie ma :) Więc zabraliśmy się ostatnio do pracy z Mr M i powstał wieszak po, jednak już długim czasie od przeprowadzki.
Ostatnio wykonałam dekorację ścienną nad naszym łóżkiem. Skośny sufit od jakiegoś czasu wydawał mi się nieco pusty, a wcześniej nie było pomysłu na to, by tam coś zrobić. Zawieszenie lustra, pewnie ucieszyłoby mojego Mr M (haha), ale ja jakoś nie czułabym się pewnie z takim ciężarem nad głową. Wieszanie plakatów czy baldachimów, to też nie to. Wpadłam jednak na pomysł odmalowania tam złotych, geometrycznych ptaków, no i kilka dni później wszystko było już gotowe.
Jak zrobić wianek dekoracyjny? Proszę bardzo... kolejne DIY u mnie dzisiaj na blogu. Uwielbiam wianki, dlatego do tej pory mogliście sobie obejrzeć jak wykonać wianek z juty (link do posta >>>), wianek z bombek (link do posta >>>) czy wianek z zasuszonych hortensji (link do posta >>>). W tym roku pokusiłam się o wianek z naturalnych, czyli prawdziwych roślin, ze światełkami. Mam ogromną nadzieję, że przetrwa całą zimę na naszych drzwiach, a przy okazji spodoba się Wam do tego stopnia, że sami nabierzecie ochoty, by wykonać podobny dla siebie.
Od dłuższego czasu chodził mi po głowie projekt DIY ('zrób to sam') szklanej witryny na nóżkach. Nie był on jednak aż tak niezbędny, jak sofy czy krzesła w jadalni, a więc ciągle odkładaliśmy go na później. No i w końcu udało nam się zrealizować ten pomysł pod koniec września i chyba przyszła pora, aby pokazać Wam co z tego wszyło. Tego typu meble są niezwykle eleganckie, a do tego dość drogie, dlatego postanowiłam przerobić całkiem fajną witrynę z IKEA w coś jeszcze lepszego :) by uzyskać oczekiwany efekt.
Sami zrobiliśmy regały na zabawki do pokoju naszej córki (tutaj więcej poczytacie i zobaczycie o projekcie tęczowego pokoju >>> post nr 1 >>> post nr 2). Okazały się dziecinnie proste w wykonaniu, bardzo tanie, funkcjonalne, a do tego ładne. Wykonane ze sklejki i dwóch krawędziaków zdobią tęczową ścianę w pokoju dziecięcym naszej Gabi. Jak je wykonać? Zobaczcie tutorial poniżej.
Postanowiłam stworzyć galerię plakatów wokół naszego telewizora i nad komodą stojącą w salonie (tutaj post o szafce TV >>> link). Nie bardzo podobała mi się pusta ściana i nie chciałam, aby telewizor był jej największą atrakcją. Galeria z ramek ukryła go nie co na ścianie i odciągnęła uwagę. Ciekawa jestem czy się wam spodoba, tak samo jak mi?
pod koniec lutego pokazywałam wam na blogu naszą biało-drewnianą toaletę na parterze (>>> tutaj), która w większej mierze jest naszym projektem 'zrób to sam'. sami wykonaliśmy drewnianą ścianę toalety (>>> tutaj pokazywałam jak), sami złożyliśmy szafkę pod zlew (>>> tutaj instrukcje), jak również sami złożyliśmy lustro (>>> DIY post tutaj). do tego projektu dołożyliśmy jeszcze drewniane wieszaki toaletowe i uchwyt na papier toaletowy, które również wykonaliśmy we własnym zakresie. dzisiaj chciałam wam pokazać z bliska jak one wyglądają i jak też możecie wykonać je samemu.
budując dom i projektując jego każdy szczegół, błędy są nieuniknione :) po prostu jest tego za dużo :) i nawet ja, osoba, która ma wykształcenie budowlane, doświadczenie w projektowaniu wnętrz, a do tego kilka przeprowadzek, kilkanaście remontów i 3 własne budowy domów, wpada w pułapkę niedopatrzenia. to się zdarza najlepszym, a zwłaszcza wtedy, kiedy sami robimy tak wiele i w tak krótkim czasie. ale nie ma rzeczy, których nie można naprawić; są tylko rzeczy, których nie opłaca się już naprawiać :) tak czy siak, nie przejmujcie się... takie błędy, po kilku miesiącach, są niewidoczne dla naszego oka, a jeśli wymagają korekty, to warto się zastanowić nad alternatywnymi rozwiązaniami... ja, np. zaprojektowałam jeden punkt świetlny nad stołem jadalnianym w salonie, a przecież tam stół ma być bardzo długi, więc to oczywiste, że wymaga 3 lamp. nie wiem jak to się stało, że położyliśmy tam tylko jeden kabel... a ja, zakochana w szklanych, miedzianych lampach Bolla (>>>) zaplanowałam powiesić w tym miejscu - takie 3 :)
dlatego ...
jakiś czas temu pokazywałam wam jak wykonać metalową konsolę z blatami z gresu imitującego marmur (tutaj >>>). dzisiaj bardzo podobna historia, bo chcę wam pokazać jak wykonać metalowy stolik pod umywalkę. 'zrobiliśmy' taki do naszej drewnianej toalety (>>> takiej). różnica między tymi dwoma meblami polega na doborze metalowych elementów konstrukcji stolika, jego proporcjach, kolorach oraz doborze blatów, których użyliśmy.
okrągłe lustra urzekły mnie niesamowicie. kiedy w projekcie toalety (>>>) narodził się pomysł powtarzającego się koła, okrągłe lustro pasowało tutaj idealnie. nie zastanawiałam się nawet chwili gdzie takie lustro kupić, bo po prostu wiedziałam, że lepiej będzie je wykonać samemu. i choć może słowa 'wykonać samemu' są tutaj trochę nie do końca prawdą, to dzięki możliwości zamówienia lustra wg własnego projektu u metaloplastyka i szklarza, mogłam dobrać jego średnicę idealnie do proporcji innych elementów w łazience, mogłam wybrać kolor ramy i mogłam też zdecydować o rodzaju zawieszanie.
rewniana ściana w łazience, toalecie czy pokoju - to nic innego jak boazeria, tylko w nowym wydaniu. drewno jest materiałem z duszą i historią, i właśnie dlatego, pomimo że teoretycznie boazeria nie jest już modna - jeśli wydobędziemy z niej to, co najlepsze - będzie naprawdę pięknie wyglądać i zdobić pomieszczenie. kiedyś boazeria była bardzo modna. w czasach mojej młodości można było ją spotkać prawie w każdym mieszkaniu. chyba głównie ze względu na krzywe ściany :) z tego też powodu opatrzyła się szybko i, w jakimś sensie, zbrzydła. ale obecnie moda na piękne i szlachetne deski ścienne powraca. wariacji na ich temat jest mnóstwo, a końcowy efekt, jego elegancja i zachwycający wygląd zależy głównie od koloru drewna, układu i szerokości desek, które dobrano.
przed nami ostatni tydzień wyzwania WYKOŃCZ DOM Z HOUSE LOVES i moim ostatnim większym projektem było wykonanie metalowej konsoli (stolika) do przedpokoju. to projekt DIY, albo też w połowie DIY, jak się zaraz przekonacie.
dzisiaj jest 13 dzień wyzwania WYKOŃCZ DOM Z HOUSE LOVES. dalej remontuję przedpokój. przy tej okazji asia z green canoe zaprosiła mnie do twórczej współpracy. sama wykorzystała Tikkurila Duett , by odmienić swój gabinet. chciała przekonać się, do czego ja wykorzystam wybraną przez siebie tapetę i farbę, więc w poprzedni weekend zabraliśmy się za niedokończoną ścianę z kurtkami w przedpokoju. to nasze największe i wiecznie odwlekane zadanie DIY w tym wyzwaniu, więc stwierdziliśmy, że należy z nim się uporać na samym początku wyzwania.
koniec stycznia zbliża się wielkimi krokami. dlatego przypominam wam o RODZINNEJ ORGANIZACJI, czyli zestawie darmowych kalendarzy i plannerów, które możecie pobrać z mojego bloga tutaj >>>. kalendarze i plannery są na tyle uniwersalne, że można zacząć z nich korzystać w każdej chwili.
moda na stawianie drabin we wnętrzach trwa. nie powiem, bardzo podoba mi się ten pomysł: drabina jako stojak na gazety w salonie, drabina jako wieszak na kurtki w przedpokoju, drabina jako dekoracja dająca balans we wnętrzu, drabina jako kwietnik, drabina jako regał z półkami... pełno tego teraz.