W Polsce Się Nie Da? #18 Czarne (Industrialne) Drzwi Prysznicowe
Pisałam już o czarnych drzwiach prysznicowych (prawie rok temu) (tutaj link >>>) i dzisiaj wracam z tym tematem, bo chciałam Wam pokazać na co ostatecznie postawiliśmy w projekcie naszej małej łazienki (link do projektu >>>). Wiem, że wielu z Was też poszukuje takiego rozwiązania, więc mam nadzieję, że Was dzisiaj zainspiruję i ucieszę nowymi informacjami.
Jeśli dobrze pamiętacie, takie drzwi, niestety nie są dostępne u żadnego producenta kabin prysznicowych (przynajmniej ja jeszcze nie znalazłam). Tak więc ich posiadanie wiąże się z samodzielnym ich zaprojektowaniem i zamówieniem u metaloplastyka+szklarza; bo kiedy szukałam gotowego rozwiązania, pojawiło się jedno miejsce, w którym wyceniono takie drzwi bardzo wysoko, więc zrezygnowałam. Potem jednak znalazłam pewien kowalski zakład, mający spore doświadczenie, który pięknie podołał zadaniu i to w rozsądnej cenie.
Tak więc dzisiaj mogę odpowiedzieć na pytanie pozytywnie:
Czy w Polsce da się kupić czarne, metalowe drzwi prysznicowe?
Odpowiedź: Tak :) :) :)
a prezentują się u nas następująco:
CZARNE DRZWI PRYSZNICOWE - KONSTRUKCJA
Czarne drzwi prysznicowe to, generalnie, piękny dodatek do łazienek utrzymanych w loftowym czy industrialnym klimacie. I choć ich design nie jest niczym nowym (bo przecież pochodzącym z poprzedniej epoki), to zastosowany w drzwiach prysznicowych bywa nieco zaskakujący, ale właśnie przez to jest ciekawy. Z założenia - tego rodzaju konstrukcja, to metal i szkło - raczej mało szczelne. A przecież drzwi prysznicowe dodatkowo są narażone na działanie wody i wilgoci i wymagają szczelności. Dlatego ich wykonanie musi być dobrze przemyślane. Po pierwsze, metalowe elementy muszą być malowane proszkowo, aby z biegiem lat nie korodowały. Po drugie, szyba od wewnątrz nie może być dzielona na 'milion' części, bo kto to potem będzie mył takie szybusie. Dlatego od wewnątrz drzwi są wypełnione jedną taflą szkła, a widoczny podział jest zrobiony na zewnątrz. Po trzecie, profile muszą być tak zaprojektowane, aby woda, która spływa po drzwiach nie wylewała się na zewnątrz. Po czwarte, drzwi nie mogą się otwierać podczas kąpania, dlatego też wymagają, np. magnesu, który przytrzymuje je w zamknięciu. To wszystko sprawia, że trudności rosną i zwykły metaloplastyk może nie mieć chęci, aby podjąć się wykonania takiego projektu.
GDZIE ZAMÓWIĆ CZARNE DRZWI PRYSZNICOWE
Całkiem niedawno znalazłam na facebooku zakład kowalski "Kowalstwo Artystyczne Zagórscy" (link do ich strony >>>), który na swoim fb ( link do funpage>>>) prezentował drzwi prysznicowe, jakich właśnie szukałam. Skontaktowałam się z nimi od razu i okazało się, że wykonywali oni już takie drzwi prysznicowe i chętnie podejmą się kolejnego zamówienia. Ich prace zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Widać w nich precyzję, rękodzieło, a oprócz tego czuje się duszę osoby, która rozumie o co chodzi w projektach wnętrz.
JAKOŚĆ METALOWYCH DRZWI PRYSZNICOWYCH
Kiedy w końcu drzwi do nas dotarły i obejrzałam je z każdej możliwej strony, byłam zachwycona jakością :) Profile połączone są starannie. Proporcja elementów jest idealna. Uchwyty do drzwi proste, ale bezbłędnie pasujące (takie, o jakie prosiłam). Wszystko pięknie pomalowane i odpowiednio przygotowane do montażu między ścianami. Same skrzydła drzwi są ciężkie, ale chodzą bardzo lekko i zamykają się szczelnie. No, ja jestem bardzo zadowolona. Warto więc było czekać na odpowiedniego wykonawcę.
ILE KOSZTUJĄ CZARNE DRZWI PRYSZNICOWE
Byłam też bardzo miło zaskoczona ceną drzwi. Takie, jakie widzicie w naszej łazience (1,2m szerokości i prawie 2m wysokości) kosztowały 2950 zł plus transport. Szczerze? Tyle samo wychodziło za wykonanie ich 'we własnym zakresie', czyli oddzielne zamówienie ramy u metaloplastyka, zawiezienie do malarni i zamówienie szyb u szklarza, a potem jeszcze ich wklejanie. Nie ulegało wątpliwości, że kupno gotowych i na wymiar - w Kuźni Zagórscy było najlepszym wyborem.
I co Wy na to?
Mam nadzieję, że uszczęśliwiłam dzisiaj niejednego swojego czytelnika :)
buźka
Dzisiaj zdradzę Wam mój mały sekret.
Często budżet jest największym ograniczeniem do stworzenia wymarzonego i designerskiego wnętrza... tak przynajmniej wydaje się większości z nas. Prawda jest jednak taka, że przy obecnej dostępności do produktów z każdego krańca świata, przy niskich kosztach wytworzenia chińskich 'podróbek' (niestety) i przy łatwości stworzenia designerskich rzeczy samemu... wnętrza ładnie wyglądające wcale niekoniecznie muszą być wyposażone w drogie produkty. Najczęściej bloggerzy, Szelągowska czy amerykańskie gwiazdy HGTV udowadniają, że nie budżet stanowi o sukcesie projektu, ale pomysł i jego wykonanie.
Słyszeliście o wielkoformatowych płytach kwarcowych albo spiekach, które przepięknie wyglądają i chciałoby się je mieć, ale, niestety, potrafią zabić cenowo (500-800pln/m2)? Dzisiaj chcę jednak Wam pokazać polski produkt TUBĄDZINA, który jest nie tylko wielkoformatowy, ładny i łatwy w obróbce, ale także korzystny cenowo! To kolekcje marki MonolithTUBĄDZIN, w której właśnie znajdziecie, między innymi - wielkoformatowe (120x240cm), cienkie (6mm) płyty gresowe nowej generacji w bardzo ciekawych wzorach.
Moda wraca... o tym wiedzą wszyscy, a we wnętrzach nie może być inaczej. Obecna moda na styl retro, vintage, loft czy industrial - sprawia, że do łask wracają ponadczasowe, piękne wzory różnych elementów wykończeniowych wnętrz. Takie dodatki retro, jak: włączniki światła, retro lampy, uchwyty czy klamki - to jedne z najbardziej poszukiwanych dekoracji. Ostatnio zmierzyłam się z tym tematem przy projektowaniu wnętrza dla bardzo młodej pary, która jest zakochana w takim właśnie stylu z nutką eklektyzmu. Mieszkają w starej kamienicy z bardzo wysokimi sufitami. Ich mieszkanie więc w tym względzie posiada ogromny potencjał, dlatego bardzo się ucieszyłam, że mogłam dla nich projektować remont we wszystkich pomieszczeniach. Zobaczcie jeden z moodboardów, które stworzyłam z myślą o ich salonie.
Złoto to... nowe srebro, i chyba nie da się ukryć, że obecnie przechodzi swoje odrodzenie. Złoto we wnętrzach jest przepiękne, ale też... niebezpieczne. Za duża jego ilość może przytłoczyć i przygnieść. Dlatego nowoczesne projekty wnętrz rozkochują nas w zastosowaniu złota, ale w minimalnej jego ilości na daną powierzchnię pomieszczenia :).Co więc za tym idzie - pojawia się ono w dodatkach do wnętrz, lampach, wazonach czy tekstyliach. Jednym z ulubionych i przepiękne wyglądających takich dodatków są złote uchwyty w zabudowach kuchennych.
W sieci możecie znaleźć bardzo wiele inspiracji z ich zastosowaniem.
Jeśli czytacie mojego bloga od dłuższego czasu, na pewno wiecie, że bardzo lubię dywany w różne geometryczne wzory (tutaj post o dywanach >>>), a w szczególności w marokańską koniczynę. Ta druga opanowała już internety i blogi, a teraz powszednieje już w każdym sklepie wnętrzarskim. Bardzo się cieszę, że ten wzór przypadł do gustu tak wielu osobom, sama się nim zachwycam i mam nie jeden dywan w takim wzorze. Pisałam o marokańskiej koniczynie już dwa lata temu (pierwszy post o tych dywanach >>>) i już wtedy przepowiadałam, że stanie się popularna i ogólnodostepna. Dzisiaj widzę, że też toruje ona drogę kolejnym, nowym i ekscytującym wzorom :) :) :) ale się cieszę :) :) :)
Przyznaję, że może nie wszystkie 'nowe' pomysły na łączenie elementów wnętrz mi się podobają, ale mimo wszystko chyba lubię podążać za tymi najpopularniejszymi trendami. Wciąga mnie mocno: biały i czarny marmuru, dodatki złota czy miedzi, trend loftu czy minimalizmu, ale uwielbiam też niekonwencjonalne łączenie kolorów w modern classic: w tym czerwienie, granaty i zielenie - a moja miłość do NY Style Interiors & Hampton Style nie maleje. Jeśli coś mi się spodoba chętnie użyję tego u siebie, a kiedy nie mogę, chętnie podzielę się swoim zamiłowaniem do nowości, przy projektowaniu kolejnych pomieszczeń dla moich klientów (link do opisu moich usług projektowania wnętrz >>>).
Pisałam już o czarnych drzwiach prysznicowych (prawie rok temu) (tutaj link >>>) i dzisiaj wracam z tym tematem, bo chciałam Wam pokazać na co ostatecznie postawiliśmy w projekcie naszej małej łazienki (link do projektu >>>). Wiem, że wielu z Was też poszukuje takiego rozwiązania, więc mam nadzieję, że Was dzisiaj zainspiruję i ucieszę nowymi informacjami.
W dzisiejszym poście przeczytacie o tym, czy w Polsce da się zrobić drzwi przesuwne na rustykalnych prowadnicach. Do jakich typów drzwi pasują takie uchwyty, jakie drzwi przesuwne wybrałam do naszej kuchni i ile kosztuje taka przyjemność. Zapraszam Was na 17 już post z serii 'W Polsce się nie da?' (link do pozostałych artykułów >>>).
Pewnie wielu z Was kojarzy mojego posta o białych drzwiach wewnętrznych oraz ich dostępności lub jej braku w Polsce (link do posta tutaj >>>). Jeśli nie, to pokrótce przypomnę, że kiedy szukałam odpowiednich drzwi wewnętrznych (białych) do naszego domu, natknęłam się na trudności ze znalezieniem ideału :) oczywiście wg mojej opinii. Nie znalazłam wśród polskich marek odpowiedniego modelu, który: posiadałby bardziej angielskie tłoczenia czy skandynawskie linie, był bezprzylgowy i do tego - w miarę w rozsądnej cenie. Skończyło się na tym, że swoje drzwi wewnętrzne musiałam sprowadzać z Danii (sama). Mam jednak dla Was dobrą wiadomość, bo od tamtego czasu nieco się zmieniło w tej kwestii . Oficjalny przedstawiciel Swedoora na Polskę (link >>>) od jakiegoś czasu wrócił do sprzedaży detalicznej drzwi, które upatrzyłam dla siebie, a co za tym idzie, istnieje możliwość kupienia ich bezpośrednio u źródła z dostawą prosto do domu. Miło :) szkoda tylko, że dla mnie jest już po fakcie :) Dzielę się jednak dzisiaj z Wami tą dobrą wiadomością i objaśniam co jest dostępne, za jaką cenę, co się zmieniło na lepsze i dlaczego tak bardzo uparłam się na tego Swedoora.
W październiku 2014 r. pisałam o tym, że w Polsce bardzo trudno kupić (gdziekolwiek) dywany w marokańską koniczynę... moje ulubione... W lutym 2015 r. pisałam, że z tym jest nieco lepiej. Pojawiały się bowiem nowe sklepy, które sprowadzały towar z zagranicy. Dywany o bardzo wysokiej jakości są tam do dziś dostępne, jednak w bardzo wysokiej cenie... Mamy październik 2016 roku... i kochani, czasy się zmieniają... koniczyna jest teraz prawie wszechobecna, popularna, lubiana i nadal pożądana. Oferty dywanów z koniczną marokańską są coraz liczniejsze i chyba dlatego nadszedł czas, kiedy też ceny zaczynają być mocno konkurencyjne. Myślę więc, że ucieszy Was mój dzisiejszy test, zwłaszcza jeśli do tej pory myśleliście, że nigdy nie będzie Was stać na taki dywan ;)
Gdzie można kupić płytki oktagonalne? Czy są dostępne płytki oktagonalne, imitujące marmur? A co z ich elementami uzupełniającymi: kostką i listwą podłogową ? Czy wydam na nie fortunę? Czy dlatego tego typu kafelki są tylko w luksusowych wnętrzach? mmmhhhh.... :) .... mam dobre wieści.... poczytajcie.
Odkryłam niedawno nowość firmy Amica (link>>>) i chciałabym się z Wami dzisiaj tym podzielić. Sama, co prawda, już z tego nie skorzystam (a wielka szkoda), ale uważam, że to bardzo ciekawe i warte uwagi rozwiązanie, którego mocno mi brakowało przy projektowaniu kuchennej zabudowy. Dlatego zapraszam Was na kolejny post z serii: "W Polsce się nie da?' (link do pozostałych artykułów z tej serii >>>).
Nie wiem jak w Waszej okolicy, ale w mojej mało jest salonów łazienek, w których można obejrzeć w jednym miejscu (no, dobra, w chociaż dwóch) ciekawy i pełny zakres dostępnej na rynku armatury łazienkowej. Producenci posiadają naprawdę duży wybór baterii, których niestety większość ludzi na oczy nie zobaczy, ponieważ do wyboru zazwyczaj mamy półki sieciówek budowlanych, na których, owszem, dużo tego, ale wszystko z innej parafii i do tego modele sprzed kilku sezonów; albo salony czy hurtownie łazienkowe, w których co prawda można na żywo obejrzeć płytki z najnowszych kolekcji (i nie tylko), ale za to armatury łazienkowej już nie za bardzo. A wielka szkoda, bo wybór jest ogromny, więc możnaby poszaleć. Rozumiem, że jest to spowodowane tym, co udostępniają sprzedawcom producenci i za jaką cenę. Chętnie oni wysyłają swoje próbki kafelków (co tam komu zależy na jednym kafelku), ale żeby zobaczyć baterię umywalkową, trzeba udostępnić cały model - tak więc niestety, ale hurtownie same muszą je najpierw zakupić, a potem sprzedać (niekoniecznie trafiając szybko na klienta).
projektanci wnętrz wymyślają czasem takie cuda, że producenci, po prostu, nie nadążają :) myślę, że czarne, industrialne drzwi prysznicowe są właśnie takim elementem wyposażenia wnętrza łazienek. nie wiem czy widzieliście kiedyś realizacje łazienek, w których zastosowano właśnie czarne, industrialne drzwi prysznicowe.
pamiętacie jeszcze serię postów 'w polsce się nie da?', gdzie potwierdzam lub obalam mity o realnej możliwości posiadania tego, czym zachwycamy się w internecie lub sobie wymyślimy? dzisiaj wracam z kolejnym, już dziesiątym, tematem z tej serii: białe drzwi wewnętrzne !
nie pisałam wam jeszcze o kuchni. pora zmienić ten stan, bo po projektach łazienek (mała łazienka, duża łazienka, toaleta) oraz projekcie przedpokoju, przychodzi pora na aranżację kuchni. to kolejne ważne pomieszczenie w domu, bez którego nie zamieszkamy, póki nie będzie zrobione.
jaka będzie nasza kuchnia? podobna do tej jak na zdjęciach powyżej i poniżej. czy taka wyjdzie? oj, obawiam się, że nie. ale będę się starać, by było tak jak sobie wymyśliłam i wymarzyłam (pewnie zajmie nam to kilka lat). dokładny projekt pokażę wam niedługo. dzisiaj za to mowa o jej ważnym elemencie: blacie!!!
wybór armatury do łazienek jest ogromny. jeśli nie ma się sprecyzowanych wymagań można dostać oczopląsu. ja oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie powymyślała troszeczkę, również w tym temacie.
poszukiwałam CZARNEJ armatury, a konkretnie kranu jednootworowego do zlewu oraz zestawu prysznica natynkowego - oba elementy potrzebne mi były do łazienki Gabi (projekt tutaj)
powracam do was z dobrą wiadomością, bo:
w polsce da się kupić klamkę z połyskiem do drzwi zewnętrznych :)
to dla mnie dobra wiadomość, więc dzielę się nią z wami od razu. wybór, co prawda, jest żaden (bo tylko jedną klamkę znalazłam), ale jakość i cena bardzo atrakcyjne.
miałam dzisiaj pisać o projekcie łazienki w nowym domu, no, ale nie mogłam się powstrzymać, by nie podzielić się z wami moim nowym i wspaniałym odkryciem. pamiętacie jak, jakiś czas temu, pisałam o wybiórczej dostępności w polsce dywanów z marokańskimi wzorami? jak ubolewałam, że nie ma u nas żadnego pożądanego sklepu, gdzie "da się" kupić takie cuda jak na zdjęciach poniżej? jak odnalazłam zaledwie w kilku sklepach, kilka wzorów tego typu?
dzisiaj nie mam dla was odpowiedzi na pytanie tytułowe :( może wy mi pomożecie. ale zacznijmy od początku.
dzisiaj powracam do postów z serii "w polsce się nie da?". ostatnim razem pisałam o moich poszukiwaniach kafelkowych do łazienki mojej córki Gabi (tutaj) i dzisiaj jeszcze raz powracam do tego samego tematu - bo mam nowe informacje, które myślę was ucieszą. wtedy pisałam, że w polsce da się kupić kafelki heksagony, ale trzeba się na szukać, a po drugie jest mały wybór i jeszcze do tego nie są wcale tanie. ceny w wysokości 400pln/m2 to zdecydowanie za dużo jak dla mnie.
ach te cudne kafelki heksagonalne :) ostatnio zaczęłam myśleć o nich trochę więcej, bo powoli zaczynam układać w głowie jak miałyby wyglądać pomieszczenia w moim domu i dlatego wpadłam na temat kafelków o kształcie heksagonalnym. już dawno mi się one podobały, ale wiadomo, że tego typu wykończeń nie zmienia się w domu na co dzień. teraz kiedy stoję przed wyborem nowych elementów wykończenia moich łazienek, zastanawiam się:
czy w polsce się da ... kupić kafelki heksagonalne?
bardzo się cieszę, że spodobał się wam pomysł regularnych postów o tym czy w polsce się da lub nie da zrobić lub kupić coś co wymarzyliśmy sobie z pinteresta. ostatnio pisałam o oknach wachlarzowych i otwieranych na zewnętrz (klik). trochę się smutno zrobiło, bo okazało się, że chyba jednak takich okien się nie da mieć w polsce. bardzo dziękuję za wasze komentarze, bo dowiedziałam się wielu nowych ciekawych rzeczy na ten temat - ale szkoda, że nie zmieniło to sytuacji. pamiętajcie też, że te posty są moją subiektywną opinią na temat dostępności różnych produktów. oznacza to tylko jedno - mogę się mylić :) no, a dzisiaj będzie trochę pozytywniej... a więc zaczynam!
zapraszam was na pierwszy post z serii: W POLSCE SIĘ NIE DA?
o czym będą traktowały? o wnętrzarskich dylematach, czyli o tym co w polsce można dostać, kupić, zrobić, a co jest tylko naszym marzeniem ze zdjęcia z pinteresta. dlaczego? ponieważ jestem teraz na etapie budowy nowego domu i w głowie mam całe mnóstwo pomysłów na to, co bym chciała osiągnąć w swoich nowych przestrzeniach. jednak zderzenie z polską rzeczywistością i realnością niektórych projektów jest albo dołujące, albo zadziwiające. dlatego postanowiłam podzielić się z wami swoimi rozkminami na ten temat.
Prawie dokładnie rok temu pisałam Wam o wielkoformatowych płytach z kolekcji Monolith (link do posta o pierwszej odsłonie płyt wielkoformatowych Monolith >>>), które na polski rynek wprowadził z wielkimi fanfarami Tubądzin. Cała kolekcja posiadała wtedy nie tylko piękne betonopodobne desenie cienkich (6mm) płyt o wielkości 120 cm x 240 cm (tak! centymetrów!!!), ale także niewiarygodne ceny jak na wielkoformatowe płyty (ok. 300-350pln/m2 za ten format płyty). Już wtedy pisałam Wam, że kolekcja zrobi rewolucję i będzie niesamowita. Kto by nie chciał mieć bezfugowej łazienki czy podłogi? Zapowiadałam Wam też wtedy, że oprócz tych ciekawych betonów i imitacji piaskowców brakuje im jeszcze, jakże popularnego wzoru - białego marmuru.
Ale, ale - ON już JEST!!!