Moje Urodziny
jest cichy wieczór, siedzę przed komputerem z perspektywą wczesnego położenia się spać (wielka rzadkość u mnie), jestem już w piżamie, odpoczywam i wspominam sobie dzisiejszy cudny dzień …
… a był inny …
… były moje urodziny …
… w tym roku nic specjalnego …
… kameralnie …
… zwyczajnie …
… spokojnie …
… miło …
… przyjemnie …
… powolnie …
… przytulnie …
... domowo ...
… i …
oczywiście
… dekoracyjnie …
(nie byłabym sobą)
Wielkimi krokami zbliża się Dzień Mamy. Chciałam dziś Wam podsunąć kilka drobnych pomysłów na prezent dla tak wyjątkowej osoby. Większość mam, które znam (np. mama mojego Mr M., mama Gosi, z którą pracuję, mamy moich przyjaciół oraz moja osobista :) itd.) lubują się w prezentach z kategorii dekoracji dla domu. Mnie to bardzo cieszy, bo to właśnie dekoracje i dodatki sprawiają, że wnętrza personalizują się. Po nich poniekąd można poznać, kto zamieszkuje dany dom i w czym się lubuje. I wiem, że trzeba przyznać rację stwierdzeniu, iż to przeważnie kobieta/mama jest sercem każdego domu.
Ostatnio pytacie mnie dość często w mailach czy na instagramie: jak udekorować stół na święta? Czy już wiem, jak będzie wyglądał mój stół świąteczny? lub czy go pokażę? Aby Wam podpowiedzieć przygotowałam GOTOWY PRZEPIS na DEKORACJĘ STOŁU ŚWIĄTECZNEGO.
Poniżej przedstawiłam krok po kroku w jaki sposób udekorować świąteczny stół. Podążając za kolejnymi etapami dekorowania stworzycie wspaniałą oprawę stołu niczym z Pinteresta. W tym wpisie pokażę Wam, gdzie i jakie dekoracje dołożyć, jak je szybko i łatwo wykonać, a na końcu jest lista zakupów dla tych, którzy by chcieli skorzystać z gotowego zestawu i paroma kliknięciami kupić gotowy komplet jeszcze przed Wigilią ze zniżką HOUSE LOVES’ową do sklepu https://www.pieknowdomu.pl/
Lato chyli się ku końcowi… Ostatnie dni wakacji zaskoczyły wszystkich wspaniałą, słoneczną pogodą. Postanowiłam zatem wykorzystać ten czas, na organizację mini party w ogrodzie.. Naprawdę mini, gdyż spotkałam się z moimi najbliższymi koleżankami na słodki poczęstunek. Tym razem ( pomimo że mam piękny, nowy taras >>> LINK do WPISU ) postanowiłam wykorzystać niewielki, trawiasty zakamarek ogrodu, tuż przy Domku Gabi na aranżację tego spotkania w babskim gronie.
Znając HOUSE LOVES, wiecie, że mój stół w jadalni jest w częstym użyciu. Rodzinne obiady czy spotkania w gronie przyjaciół, to wartościowy czas, bez którego nie wyobrażam sobie funkcjonowania mojego domu. Idąc za ciosem, czyli ciepłym Waszym odbiorem posta o wiosennych dekoracjach w kuchni HOUSE LOVES (link >>>), postanowiłam przygotować dla Was kolejny wpis poradnikowy (przy współpracy z ALTOM Design). Tym razem chcę pokazać 5, naprawdę prostych, zasad i sposobów na dekorację stołu. Bo przecież każdy posiłek, w większym lub mniejszym gronie, może być nie tylko smaczny, ale także piękny. Oczami wszakże jemy także!
Miło mi Was dzisiaj zaprosić do ukończonej kuchni z projektu BLUEWOOD.
PROJEKT KUCHNI BLUEWOOD to kolejna, ukończona realizacja mojego autorstwa i choć już wiele Wam o nim pisałam, a efekt końcowy, pomimo że nie cały - pokazywałam na Instagramie (link >>>), to z ogromną radością i wielkim przejęciem prezentuję Wam dzisiaj stylizowaną sesję zdjęciową tego wnętrza, mając nadzieję, że się zainspirujecie, zauroczcie i jednocześnie weźmiecie coś dla siebie :)
Sezon na grilla rozpoczął się dość gwałtownie w tym roku :) Nie powiem, wiosna mnie zaskoczyła :) Pozytywnie. A my od dawna nosiliśmy się z zamiarem kupna porządnego grilla do ogrodu; i właśnie nastał czas decyzji. Grill węglowy czy gazowy? Mając do tej pory do czynienia tylko z grillami węglowymi, trudno było podjąć właściwą decyzję, dlatego postanowiłam 'wybadać' temat dokładnie. I dzisiaj chcę się podzielić z Wami moimi przemyśleniami... majówka tuż tuż :)
Pewnej sierpniowej niedzieli miał miejsce cudowny ślub Ani i Rubena. Ślub w stylu vintage: w ogrodzie, na trawie, wśród najbliższej rodziny i przyjaciół, w otoczeniu dekoracji, które wyszły spod mojej ręki (i moich dwóch współtowarzyszek tej niezwykłej przygody). Przygotowanie tego ślubu było dla mnie niezwykłą radością, a już na pewno spełnieniem własnych marzeń - bo sama zawsze chciałam wziąć ślub w takich okolicznościach. Włożyłam w ten projekt mnóstwo serca i czasu, ale się opłaciło. Dzisiaj chcę go pokazać, aby Was zainspirować i byście popatrzyli jak wyglądał ślub wraz z wieczornym Garden Party.
Przedstawiam Wam dzisiaj naszą kompletną jadalnię albo raczej strefę jadalnianą otwartej przestrzeni salonu z kuchnią. W poście podsumowuję jej projekt i pokazuję końcowy efekt. Drewniany stół, krzesła i lampy to główne oraz prawie jedyne elementy tej przestrzeni. Wydawałoby się, że tak niewiele trzeba, żeby to miejsce dobrze wyglądało. Przyznaję jednak, że zajęło mi sporo czasu, zanim zdecydowałam się ostatecznie na to, co chcę, by tutaj stało, a połączenie tych trzech elementów i realizacja zajęła mi cały rok :) Efekt - możecie ocenić sami.
Dlaczego tak długo czekałam na jadalnię?
wyprawianie i dekorowanie urodzin to moja mała przyjemność, którą dzięki mojej córce i wielu rodzinnym okazjom mogę wcielać w życie. w tym miesiącu moja Gabi, obchodziła swoje 5 urodziny i jak co roku mieliśmy temat przewodni urodzin - a z tym związane dekoracje i zabawy. wielka szkoda, że nie mam już za dużo do powiedzenia jeśli chodzi o wybór tematu przewodniego, bo zamiast Barbie wolałabym syrenki, chmurki, english tea party :) no ale całe szczęście uważam, że z każdego tematu (nawet najbardziej komercyjnego) można wyciągnąć piękną paletę kolorów i przygotować urodzinki z klasą :)
tak w tym roku były urodziny z Barbie, ale nie, ze zwykłą Barbie - z Barnie Agentką :)
całe szczęście, bo bym nie miała jak przekonać chłopców do przyjścia na urodziny mojej córki :)
jest cichy wieczór, siedzę przed komputerem z perspektywą wczesnego położenia się spać (wielka rzadkość u mnie), jestem już w piżamie, odpoczywam i wspominam sobie dzisiejszy cudny dzień…
wczoraj odwiedziłam moją sister. to był taki nasz czas: wolna chata, dwie kobiety, wolne chwile, wolno płynące minuty, żadnej gonitwy i my. takie babskie spotkanie (choć wzięłam ze sobą gabi). dobrze jest się spotykać z rodzinką czy przyjaciółmi na takich mało wystawnych spotkaniach pt. "wpadasz na popołudniową herbatkę?". przytargałam ze sobą ostatnio zakupioną w FROM NORD ceramikę oraz sznur światełek z bawełnianych kul, który dostałam w tym tygodniu od QULE - bo przy okazji bardzo chciałam to wszystko razem połączyć, by pokazać wam mój pomysł na dekorację stołu na popołudniową herbatkę.
uwielbiam imprezy tematyczne! nie dlatego, że sam temat jest super, tylko raczej dlatego, że wtedy wszystko tak pięknie wygląda i współgra ze sobą ;) swoje 30 urodziny (dawno temu, więc nie składać mi życzeń) zrobiłam z motywem: black&white.
przeglądając archiwalny folder ze zdjęciami do postów na bloga, zauważyłam, że straszna ze mnie gapa (jak to mówi moja córka). zapomniałam pokazać wam aranżację stołu, jaką zrobiłam na moje mini garden party (czytaj kameralne spotkanie), które przygotowałam goszcząc u siebie dwie koleżanki blogerki. toż to hańba! zwłaszcza, że to zdjęcie na instagramie robiło furorę.
niedawno miałam urodziny i chociaż starzeję się z roku na rok to nadal uwielbiam urodziny - tak, jestem tym typem kobiety. jestem też tym typem, co wkłada całe swoje serce w dekorację stołu. po prostu to kocham i chociaż część mojej rodziny tego w ogóle nie docenia (tak tato, twoja tożsamość została ujawniona) nadal to robię, żeby nie wiem co. po prostu uwielbiam to uczucie kiedy obiad jest wyjątkowy, a dekoracja stołu nadaje właśnie taki klimat. tak więc dzisiaj, pokażę Wam, jako inspirację, prostą dekorację stołu jaką wykonałam na moje urodzinki dla dziewiątki drogich mi członków mojej rodzinki :)
Pora przestać gadać o wiankach, bo jeszcze ktoś pomyśli, że H O U S E L O V E S to tylko wianki i jakiś sklep internetowy :) Dzisiaj mam dla Was DIY, czyli 'świecznik 80'. Już dawno zamierzałam zrobić ten świecznik i wiedziałam, że wyjdzie pięknie, ale się nie złożyło. Ale może to i dobrze, bo gdzie ja bym go paliła w wakacje? Teraz jak już mamy prawie zimę i robi się ciemno o 16:00, to świeczki, świeczniki i inne tealighty są po prostu nie rozłącznym elementem każdego wieczoru. A taki świecznik jest wisienką na torcie. Jeszcze lepiej, że można go zrobić samemu i nikt nie będzie miał drugiego takiego samego :)
Moje kilku miesięczne poszukiwania młynków do soli i pieprzu wreszcie zakończone :) Wiem, wiem - pewnie zastanawiacie się, jak trudno jest kupić solniczkę i pieprzniczkę, kiedy wybór tych produktów jest tak olbrzymi na rynku (niesamowite! na allegro obecnie jest ich dostępnych 1745 szt.). Ale jeśli ma się tak dokładne wymagania jak ja, wtedy jest trochę ciężej, bo nikt jeszcze nie wyprodukował młynków dla mnie... A jakie to wymagania, zapytacie? No cóż, przede wszystkim chciałam młynki, a nie solniczkę i pieprzniczkę, poza tym chciałam młynki dobrej jakości, chciałam też, żeby były tanie i tego samego rozmiaru (a to nie proste, bo dobre młynki kosztują), a dodatkowo chciałam, żeby były w kolorach pasujących do nowego salonu (a dokładnie kącika ze stołem). Po kilku miesiącach poszukiwań, nie znalazłam nic... tak więc musiałam wziąć sprawę w swoje ręce i po prostu sobie takie młynki zrobić (oczywiście nie od podstaw). :)