W E G E T A R I A Ń S K I E // V E G E T A R I A N
Uwielbiam makarony! To po prostu niesamowite jak wiele ich rodzajów możemy dzisiaj kupić, farfalle, fusilli, pipe rigate, treccine… i te wspaniałe nazwy i kształty :) po prostu niesamowite!
Dzisiaj znalazłam trochę makaronu tagiatelle w moim magicznym kuchennym kartonie i zdecydowałam, że muszę go użyć. Tym bardziej, że w lodówce odkryłam szpinak, oliwki i ser feta. Nie mogłam się powstrzymać, żeby nie połączyć wszystkich tych składników razem i nie zaserwować na dzisiejszym obiad. Mój kochany mąż był bardzo zadowolony :)
W dzieciństwie lubiłam gotować. No może nie koniecznie można było nazwać to gotowaniem, ale kuchnia była przyjaznym dla mnie miejscem. Pamiętam jak stałam przy blacie i przygotowywałam wszystkie składniki w ładnych miseczkach, wykładałam sztućce, deskę do krojenia, wszystko co było potrzebne – tak jak w programach kulinarnych :) No i oczywiście opowiadałam moim ‘widzom’ co dzisiaj będę przygotowywać, co robimy po kolei, jakich składników będą potrzebować. Wszystko oczywiście z odpowiednią prezentacją, w najlepszym fartuchu mojej mamy :) to były fajne czasy, jak widać coś mi z nich pozostało.
Uwielbiam wszelkiego rodzaju mączne potrawy. Bardzo lubię ich smak a dodatkowym atutem jest to, że można przygotować ich więcej i po prostu zamrozić! Tak właśnie zrobiłam z prezentowanymi dzisiaj kopytkami – w zamrażarce zawsze znajdę coś na czarną godzinę :) Jeśli kopytka zostaną wam na następny dzień, dobrym rozwiązaniem jest wówczas pokrojenie ich na jeszcze mniejsze kawałki i podsmażenie z kiełbaską lub podanie z masłem i cukrem.
Nasiona słonecznika czy dyni są pełne różnego rodzaju witamin, minerałów i białka. Dobrze jest dodawać je do musli, sałatek albo po prostu zajadać przed telewizorem ;) Jest jednak wiele ciekawych przepisów, w których możecie wykorzystać te nasionka.
Ja przygotowałam dzisiaj pasztet z pestek słonecznika, który możecie znaleźć na stronie internetowej mojej koleżanki :) Jest naprawdę pyszny, łatwy w rozsmarowywaniu, delikatny. Możesz podawać go kładąc na kanapce plasterek pomidora, ogórka albo jakiegoś innego warzywka.
Ludzie w Polsce często jedzą te same posiłki na obiad – ziemniaki, trochę sałatki i mięsny kotlet. Czasami robimy też zupę lub makaron, ale zawsze wiemy co może zagościć na naszym talerzu. Tak samo jest w mojej rodzinie, ale odkąd wyszłam za mąż nabrałam ochoty na przygotowywanie czegoś innego, czegoś czego nigdy nie próbowałam, czegoś innego od tradycyjnej polskiej kuchni.
Dzisiaj stwierdziłam, że przygotuję coś z jajek. Podczas Wielkanocy ludzie jedzą je w olbrzymich ilościach, więc chciałabym zaprezentować Wam jak łatwo zrobić nadziewane jajka. Myślę, że jest to przekąska popularna w wielu polskich domach, ale może jest ktoś kto jeszcze nigdy o niej nie słyszał :)
Na dzisiaj proponuję kotleciki z warzyw. Głównym składnikiem jakiego będziecie potrzebować jest seler :) Jest to dobry pomysł jeśli nie macie zbyt wiele czasu a chcecie przygotować pyszny i zdrowy obiad dla swojej rodziny. Dzieci nie zawsze przepadają za warzywami, ale jeśli zrobisz takie kotleciki to możliwe, że da się je przemycić :)
Uwielbiam słodycze. Niestety wszyscy wiemy, że te kupione w sklepie nie zawsze są zbyt zdrowe… Najlepszym wyjściem z tej sytuacji jest zrobienie słodyczy samemu, zwłaszcza jeśli macie dzieci :)
Jeśli lubisz orzechy ziemne to pokochasz to masło. Spróbuj zjeść je jak Amerykanie – rozsmarowane na kromce chleba pokryte dżemem i bananem – to będzie naprawdę ciekawe doznanie ;)
Jeszcze miesiąc do wiosny, a ja już nie mogę wytrzymać z tą zimą! Jest zdecydowanie za długa! U nas jest teraz bardzo zimno, sypie śnieg, niebo ma szary kolor – nie wiem jak Was, ale mnie to trochę przytłacza…
Słyszeliście o polskich pierogach? No pewnie, przecież umiecie czytać po polsku i jesteście za pewne Polakami :) dlatego dzisiejszy post jest trochę inny po angielsku i po polsku. Nie będę wam przecież tłumaczyć, co to są pierogi i jakie są pyszne. Mogę za to polecić Wam mój ulubiony przepis na moje ulubione ruskie pierogi jaki znam w necie z Kwestii Smaku. Może w najbliższej przyszłości uda mi się przygotować ruskie pierogi z przepisu mojej teściowej (bo ona tak na prawdę robi najlepsze pierogi na świecie) i wtedy będę miała swój ulubiony przepis u siebie.