Kącik Dla Małej Romy
jakiś czas temu zostałam zaproszona przez Lu z enjoy your home, na bloggers baby shower. bycie bloggerem wnętrzarskim sprawia, że poznaje się wiele innych kobiet z ogromną pasją do pięknych wnętrz. dlatego kiedy lu zaprosiła 10 bloggerek do swojej 25-ciometrowej kawalerki, aby świętować przyszłe narodziny swojej córki - Romy, oczywiście skończyło się na tym, że drugiego dnia fotografowałyśmy kącik maluszka. Lu przygotowała go już przed przyjazdem, ale ostatecznego kształtu nabrał, kiedy niektóre z dziewczyn zajęły się dekoracją :) wyszło im to pięknie. ja miałam okazję to tylko fotografować.
zamiłowanie do pięknych pasteli i mebli z PRL, które Lu po prostu uwielbia, sprawiło, że mogę dzisiaj na blogu zainspirować was czymś zupełnie innym niż tym, co na co dzień oglądacie w HOUSE LOVES.
jeśli szukacie pomysłów na kącik dla przyszłego dziecka, czemu nie pomyśleć o czymś takim? powiem szczerze, że ja się w tym zakochałam. ilość kolorów i dodatków jest magiczna. bardzo mi się podoba, a fakt, że biała podłoga i biała ściana jest jak czysty obraz, na którym powstaje kolejny fajny projekt, upewnia mnie jeszcze bardziej w przekonaniu, że warto tak zaaranżować wnętrze. bo gdy HOUSE LOVES znudzi się biało-czarno-marmurowo-złotymi odcieniami, może kiedyś przemieni się w coś tak uroczego jak klimat kawalerki Lu - kto wie ? :)
zainspirujcie się :D
jeśli chcecie wiedzieć skąd są meble i dodatki do pokoju - zajrzyjcie na bloga Lu... lista rzeczy jest na dole tego posta >>>
ja dziękuję Lu za zaproszenie i mam nadzieję, że jej córeczka Roma będzie się czuła kochana w tak cudnym miejscu :D
buźka
Z wielką radością prezentuję Wam nową kolekcję murali (tapet) HL KIDS (link do sklepu >>>) zaprojektowaną przeze mnie i Łukasza Bogdanowicza z ONWALL.
Następna odsłona projektu DAILY DREAM (link do wszystkim postów >>>) to pokój dla dziewczynki (7 lat), która wkracza w świat nauki i edukacji. Lena potrzebowałam pokoju, który funkcjonalnością i rozwiązaniami nie różnił by się od pokoju jej siostry Mai (link do projektu >>>), ale naszym zadaniem było stworzenie przestrzeni wyróżniającej się dziewczęco cukierkowymi kolorami i jednocześnie ponadczasowej, które urzeknie każdą małą damę.
Wracam do projektu DAILY DREAM (link do wszystkim postów >>>). Dzisiaj zobaczycie pokój nastoletniej Mai, który zaprojektowaliśmy z myślą o jej potrzebach i dorastaniu. Dlatego wnętrze jest ponadczasowe i będzie mogło przechodzić kolejne metamorfozy z czasem jak dorastać będzie i Maja. Postawiliśmy na skandynawski styl i meble na zamówienie, której dodają pokojowi unikatowości.
Pokój w stylu Boho dla dziecka - to temat dzisiejszego wpisu. Zobaczcie nowy pokój mojej córki Gabi. Z małej dziewczynki staje się pannicą, nastolatką, której klaruje się gust i zainteresowania. Sama już wie w jakiej przestrzeni będzie się czuła dobrze, komfortowo, bezpiecznie i po prostu po dziecięcemu: fajnie! Taka już jest… lubi mieć wpływ na swoje otoczenie, ale co mnie bardziej cieszy to to, że ma GUST ;) Chyba po mamie ;P Zatem mając podstawowe wytyczne od córki zabraliśmy się z Mr. M i Gabi za remont jej pokoju. To było półtora roku temu, więc jeśli śledzicie HOUSE LOVES na instagramie >>> link, to za pewne już widzieliście pokój. Wybacznie, ale wcześniej nie udało mi się napisać tego posta.
Oto projekt DUO, a właściwie jego druga część. Wcześniej mieliście okazję obejrzeć kuchnię i jadalnię projektu DUO (link do poprzedniego posta >>>), a teraz chcę Wam pokazać 3 sypialnie w tym mieszkaniu, które, choć różnią się od siebie wszystkim, łączy je założenie, które charakteryzuje się odzwierciedleniem w nich preferencji stylistycznych ich mieszkańców. Poniżej obejrzycie główną sypialnię z kącikiem biurowym, pokój dziecięcy Antka (teraz dziewięcioletniego chłopca), pasjonata dinozaurów i archeologii, oraz drugi pokój dziecięcy Matiego (teraz 6 lat) - miłośnika Spridermana. Niełatwo jest projektować tematyczne pokoje dziecięce, biorąc pod uwagę, że za chwilę będzie trzba z łatwością zmienić motyw. Zobaczcie więc poniżej, jak ja podchodzę do tego tematu i jakich rozwiązań używam, aby i dzieci, i rodzice byli zadowoleni.
W bawialni mojej córki (link z opisem pokoju >>>) stoi sofa KARLSTAD z IKEA. Stoi ona od bardzo dawna i dlatego aż prosiło się, aby wymienić brudny od farb, kredek, lakierów, ciastoliny i innych plastycznych 'medykamentów' - pokrowiec. Dlatego dzisiaj w poście przeczytacie o tym, gdzie i za jaką cenę można kupić nowe pokrowce do starych sof z IKEA.
Przedstawiam Wam dzisiaj bawialnię mojego dziecka. Zapytacie pewnie: po co komu bawialnia, jak się ma taki wielki swój pokój na piętrze? (link do projektu pokoju mojej córki >>>) Już spieszę z odpowiedzią. Kiedy mieszkaliśmy w Anglii z Mr M, zaobserwowałam, że większość wielodzietnych rodzin posiada w domu bawialnię, która znajduje się na parterze domu koło salonu. Pomyślałam: 'No oszaleli ci Anglicy!' Po jakimś czasie, odwiedzając znajomych i jednocześnie ich dzieci, zauważyłam, że posiadanie bawialni na dole jest genialne w piętrowym domu. Po pierwsze, jako rodzic masz ciągłą kontrolę nad tym, co robią Twoje dzieci... większość dnia spędzacie przecież na dole: w kuchni czy salonie. A dzieci? Albo plączą się pod nogami, albo rozkładają wszędzie swoje zabawki, albo ... właśnie... mają swój kąt i są jednocześnie ciągle pod kontrolą rodzicielską. Po drugie, ponieważ mają swój kąt, tam pozostają razem ze swoimi zabawkami :) To bardzo fajny argument - jak dla mnie. W poprzednim domu, kiedy Gabi się urodziła, wynieśliśmy z salonu stolik kawowy, przytargaliśmy pudła z zabawkami i przez dobre dwa lata opanowały one salon całkowicie. Kiedy posiada się bawialnię przy salonie, zabawki w większości pozostają w tamtym pokoju, a pojedyncze ich okazy czasami pojawiają się na stole w jadalni czy pod fortepianem :) Stąd też mogę od razu Wam odpowiedzieć na pytanie: DLACZEGO w HOUSE LOVES jest CIĄGLE PORZĄDEK? Bo mamy bawialnię. Bo cały bałagan zabawkowy zawsze tam ląduje. Bo nawet jak się rozprzestrzeni na salon, taras czy kuchnię - na kilka godzin, to w kilka minut mogę go usunąć do bawialni. No, jak ja kocham tę bawialnię, to nawet nie wiecie :) Po trzecie, kiedy moja Gabi jeszcze spała w dzień, kładłam ją w bawialni, zamykałam drzwi i mogłam swobodnie za drzwiami hałasować, krzątając się po kuchni. Gdyby leżała w salonie, nici z gotowania. Obudziłaby się. Po czwarte, nasza bawialnia posiada rozkładaną sofę, więc w razie czego staje się też pokojem gościnnym. Gdyby ten pokój był tylko gościnnym, stałby bezużyteczny przez większość czasu. A tak, spełnia dwie funkcje.... Mam tylko nadzieję, że moim gościom nie przeszkadzają chmurki na ścianie :)
Sami zrobiliśmy regały na zabawki do pokoju naszej córki (tutaj więcej poczytacie i zobaczycie o projekcie tęczowego pokoju >>> post nr 1 >>> post nr 2). Okazały się dziecinnie proste w wykonaniu, bardzo tanie, funkcjonalne, a do tego ładne. Wykonane ze sklejki i dwóch krawędziaków zdobią tęczową ścianę w pokoju dziecięcym naszej Gabi. Jak je wykonać? Zobaczcie tutorial poniżej.
Zasypywana pytaniami 'skąd to?', a 'skąd tam to?' postanowiłam napisać jednego podsumowującego posta z listą rzeczy użytych w pokoju dziecięcym mojej Gabrysi. Cieszę się, że pokój się Wam tak bardzo podoba i mam nadzieje, że przyda Wam się ta lista przy tworzeniu własnych projektów dla Waszych dzieci. Jeśli jednak nie chcecie podjąć takiego wyzwania zapraszam do mnie - zaprojektuję coś dla Was (ps1. link do opisu moich usług projektowych >>>) i (ps2. terminy mam bardzo odległe, więc proszę pytać jak najwcześniej).
Choć dzisiaj będę pisać o idealnym dla nas materacu oraz wypróbowanym łóżku dla dziecka, to na początek muszę KOCHANI WAM PODZIĘKOWAĆ!! tak wiele i tak miłych komentarzy przeczytałam pod postami z realizacji kolorowego pokoju mojej Gabi (link do posta tutaj >>>), że dosłownie łza mi się w oku zakręciła i miałam takie ciepło w sercu. Odebrało mi mowę :) Niezmiernie mi miło, że tak doceniacie moją pasję i pracę :) i że mogę Was inspirować :) Dziękuję!
Chcecie stworzyć ciekawy pokój dziecięcy? Nic 'prostszego'... zapytajcie swoje pociechy czego chcą, a potem spróbujcie to jakoś designersko ująć w całość... Takie wyzwanie dała mi moja Gabi, kiedy jej odpowiedź brzmiała: 'Pokój tęczowy z brokatem'. Poległam trochę przy tym brokacie (a ona na szczęście zapomniała), ale kolory tęczy są. Zapraszam Was na najbardziej kolorowy post w historii HOUSE LOVES; post z serii 'od inspiracji do realizacji' (linki do pozostałych postów z tej serii tutaj>>>), w którym w rolach głównych wystąpi nie pokój, a moja Gabi (bo nie mogło być inaczej). Od razu też dodam, że pokój wysprzątałyśmy do zdjęć, bo jak mamy gości to zawsze sprzątamy. I choć na codzień też nie ma wielkiego bałaganu, bo moja córka ma moje DNA, to czasami i tutaj przechodzi tajfun. :) Taki mamy klimat!
jakiś czas temu zostałam zaproszona przez Lu z enjoy your home, na bloggers baby shower. bycie bloggerem wnętrzarskim sprawia, że poznaje się wiele innych kobiet z ogromna pasją do pięknych wnętrz. dlatego kiedy lu zaprosiła 10 bloggerek do swojej 25m2 kawalerki, aby świętować przyszłe narodziny jej córki Romy, oczywiście skończyło się na tym, że drugiego dnia fotografowałyśmy kącik maluszka. Lu przygotowała go już przed przyjazdem, ale ostatecznego kształtu nabrał, kiedy niektóry z dziewczyn zajęły się dekoracją :) wyszło im to pięknie. ja miała okazję to tylko sfotografować.
moja córka ma tylko 4,5 roku, ale uwielbia przesiadywać przy stoliku i coś tam dłubać, wycinać, malować, rysować i czort jeden wie co jeszcze. w poprzednim pokoju miała mały stoliczek i dwa mini krzesełka. teraz już z nich wyrosła i powstało pytanie: co dalej? co powinniśmy kupić do nowego pokoju? kolejny stoliczek 'na chwilę' czy biurko 'na lata'... ???
dzisiaj będzie kolorowo :) to tak dla równowagi, bo ostatnio dość szarawo było na blogu. przenosimy się do pokoju mojej córki Gabi, która wymarzyła sobie tęczowo-brokatowy pokój. przyznaję się na wstępnie, że jest to dla mnie nie lada wyzwanie. wolałabym by chciała pokój biało-czarny, albo czerwono-miętowo-biało-czarny, albo chociaż brązowo-różowo-miętowy... byłoby mi łatwiej.... ach.... uważam, że to sztuka połączyć taką ilość kolorów i sprawić, że pokój nadal będzie wyglądał gustownie. na moje szczęście Gabi zapomniała o brokacie :) skupiłam się, więc na tej tęczy i jeśli dobrze pamiętacie zaczęłam od malowania tęczowych kropli na ścianie.
przedstawiam pokój mojej 3 letniej córki, gabrieli - ach, nie, przepraszam, jak to mówi moja córka: gabrieli karoliny zagrodzkiej :) (pphhhh, arystokratka się znalazła). ten pokój jest sumą przypadków. w oryginale miał być miętowy, ale jakoś dobrana tapeta okazała się bardziej niebieska niż miętowa. potem okazało się, że do siódmego miesiąca ciąży, właściwie nikt nie mógł nam powiedzieć czy to będzie chłopiec, czy dziewczynka.
I znowu będzie o poduszkach, ale do tego dochodzi i kocyk (mamo polonistko - wiem, że nie zaczyna się zdania (a już na pewno akapitu) od 'i', ale musiałam). Po moich ostatnich zakupach w JYSK (TUTAJ) do pokoju Gabi trafiła też nowa różowa poduszka (ta za 2 zł poszewka i 3,5 zł wkład). Dodałam do niej kilka innych poduszkowych koleżanek i od razu zrobiło się jakoś bardziej przytulnie, zabawnie, kolorowo i dziecięco. Wiosna idzie, nie którzy z Was już nawet ją u siebie znaleźli na ogródku (zazdroszczę Wam), więc trzeba ożywić trochę dom kolorami. Pokój Gabi jest do tego idealny. Utrzymuję go w pastelowych odcieniach: mięty, jasnego różu i bieli z drewnianymi meblami . Mogę więc zaszaleć z kolorami i pokupować dodatki, z którymi nie ważyłabym się wyjść poza ten pokój :) Na moje nieszczęście większość jej zabawek ma okropne intensywne i nie ładnej barwy kolorów - ale to nic, wtedy wkraczają do akcji moje ulubione pudła, pudełka, kuferki i inne kryjące bałagan i brzydotę kolorów zabawek dziecięcych dodatki - jak te, które widać tutaj na zdjęciu. No, ale to nie koniec - Westwing ostatnio dwa razy miał kampanie sprzedającą piękne (moim zdaniem oczywiście) rzeczy firmy Ewax. Jako, że miałam bon Westwingowy do wykorzystania, trafiło na kupno kocyka do łóżeczka. Wzięłam jej oczywiście różowy, milusi i słodki kocyk. Wydaje mi się, że nie długo znowu będą mieli te kocyki. Gorąco polecam. A ponieważ, ja nie lubię nie zaścielonego łóżka i po-miętolonej pościeli - dlatego taki kocyk był mi bardzo potrzebny. I tak w ten o to sposób, kolejny kącik mojego domu nabrał nowego wyglądu. Jak się Wam podoba?
Cześć :) Nie pisałam tutaj już chyba dwa tygodnie i muszę Wam powiedzieć, że się stęskniłam. Paulinka świetnie się spisała beze mnie, kiedy razem z moją córeczką chorowałyśmy. To było okropne – jeszcze nigdy nie byłam taka chora. Nadal czuję się słabo, ale przynajmniej miałam siłę wstać z łóżka, by zrobić kilka zdjęć nowego napisu GABRIELA nad jej łóżeczkiem :)