house tour: wejście // entrance + big news

//polski

(read in english below)

 

house loves to wiele rzeczy: miłość do DIY, miłość do dekoracji przyjęć okolicznościowych, miłość do jedzenia, ale chyba najbardziej miłość do aranżacji i dekoracji wnętrz. house loves to po prostu mój dom, a w nim ja i moje pomysły. piszę już kilkanaście miesięcy i wszystkie zdjęcia na house loves są robione w moim domu i choć uważam, że diabeł tkwi w szczegółach (które często pokazuję na blogu) to fajnie jest czasami spojrzeć na coś z innej, dalszej perspektywy. tak więc dzisiaj rozpoczynam serię postów, które nazwałam HOUSE TOUR i chcę was oprowadzić po całym house loves. co wy na to?

w sumie są dwa powody dlaczego akurat (albo dopiero) teraz to robię. a może i więcej? ... po pierwsze już jakiś czas nosiłam się z zamiarem, aby przygotować takie posty, ale nie miałam odpowiedniego sprzętu. ostatnio wpadł mi w ręce szerokokątny obiektyw, więc są zdjęcia. po drugie, na początku istnienia bloga nie czułam potrzeby pokazywania domu w całości. jakoś się jeszcze wtedy nie znaliśmy. teraz jest zupełnie inaczej, znamy się dość dobrze, więc bardzo serdecznie zapraszam was do środka. po trzecie, to moja ostatnia szansa, aby pokazać wam dom w całości a na dodatek posprzątany. dlaczego? no cóż, nie mogę już dłużej milczeć...i tak byście zauważyli zmiany np. na instagramie... obiecałam ostatnio, że zdradzę wam dlaczego jestem taka zajęta, a to się łączy bezpośrednio z tym, dlaczego house loves jest 'ciągle' posprzątany? dlatego, że

house loves się wyprowadza :(

za dwa tygodnie zaczną się w house loves piętrzyć kartony...  zostało mi jeszcze kilka tygodniu w tym domu i oddam go w bardzo dobre ręce, ale już nie moje :( sprzedaliśmy dom i czeka na nas teraz bardzo ciekawa przygoda: pakowanie, przeprowadzka, mieszkanie u teściów, mieszkanie u rodziców, projektowanie nowego domu, budowanie, i co mnie najbardziej cieszy, dekorowanie nowych przestrzeni... jak to będzie? nie wiem... jak tam będzie? też jeszcze nie wiem... dużo niewiadomych przed nami, ale bardzo jestem podekscytowana. tak więc już wiecie dlaczego nie mam ostatnio czasu - dlatego, że sprzedaż domu i w międzyczasie rozpoczęcie budowy nowego, to bardzo pracochłonne zajęcie. wszystko stało się bardzo szybko, więc kumulacja sięga zenitu. jedno jest pewne, za tym domem będę tęsknić najbardziej (a przeprowadzałam się już 3 razy). ten dom był na prawdę nasz, wymuskany, wypracowany, wy-dekorowany, z dojrzałą wizją. ten dom ma dla mnie duszę i mam nadzieję, że ją odnajdę w nowych ścianach. nowy dom też będzie mój, też będzie piękny (albo jeszcze piękniejszy, bo w sumie po co w innym wypadku miałabym się wyprowadzać?), ale to już nie będzie ten :( ten był nasz pierwszy w polsce... 

// english

house loves is many things: love for DIY, love for party decorations, love for food but most of all it is love for interior design and house decoration. house loves is my house and me in it with all my ideas. i am writing for few months now and my photos here are taken in my house and although i think devil is in details (that i am showing on my blog a lot) it is good sometimes to see everything from another (farther) perspective. so today I am starting series of post with HOUSE TOUR around the whole house loves. what do you think, ha?

there are two reasons why i am (finally) showing the house now (well maybe more)... first of all, i have been thinking of doing house tour for sometime now but i didn't have good equipment. recently i borrowed wide len, so thats why i have photos. secondly, i didn't feel comfortable to show you the whole house at the very begging of blogging. we didn't know each other. now it all changed. we are good friends, so you are more than welcome to come inside. and thirdly, this is my last chance to show you the whole house, when it is still clean. why? well, i cannot keep this secret anymore... you will notice changes soon yourselves e.g. if you follow me on instagram... and i promised recently, that i will tell you why i am so busy and this is related to why house loves is "still" clean. it is because

house loves is moving :(

because in two weeks there will be more and more boxes laying around the house... just few weeks left till i give my house away to new and good hands :( yet not mine anymore. we sold the house and we will experience a very interesting journey now: packing, moving, living with parents-in-law, living with parents, designing new house, building and what's most fun, decorating new walls... how will this turns out? i don't know... there are so many unknowns but i am very excited. so now you know why i am so busy - as it is a bit difficult and time consuming to sell old house and starting building a new one at the same time. it all came upon us very recently and sudden. but one thing is sure, i will miss this house the most of all i lived so far (i already moved 3 times). this house is really ours with our vision. this house has soul and i hope i will find it in new one too. new house will be mine too, will be also beautiful (otherwise i wouldn't move out) but it won't be this house :( the first house we bought when moving back to poland...

a więc zaczynamy HOUSE TOUR - dzisiaj zapraszam was w moje skromne progi i zaczyniemy od wejścia, przedpokoju, wiatrołapu, czy jak kto woli nazwać to pomieszczenie. gdybyście mnie odwiedzili, to jest pierwsza przestrzeń, którą zobaczycie: wielka szafa z AGATY MEBLE (za 800pln) na kurtki i moje buty (buty Gabi są w białej szafce z IKEA razem z kapciami dla gości, a buty Mr M są w garażu, bo mój mąż nie wychodzi z nami frontowymi drzwiami prawie nigdy... wstydzi się czy co? ;)  - tak potwierdzam, pół tej szafy to moje buty); ławeczka z koszykami z JYSK oure (za 399pln), szafka na buty z IKEA hemnes (za 399pln) i za wysoko powieszony wieszak na kurtki z półką, też IKEA. Kilka dodatków dekoracyjnych i jest wejście do domu. jednak przyznam szczerze, że chyba nie za dużo czasu spędziłam myśląc nad tym pomieszczeniem... wg mnie wymaga dodekorowania :) teraz już za późno, nie doczeka się :D

//

so let's start HOUSE TOUR - today i want to show you entrance hallway. if you would visit me, this is the first thing you would see: big AGATA MEBLE wardrobe (800pln) with our coats and my shoes (Gabi's shoes are in small white cabinet together with slippers, but Mr M shoes are in garage - as he never walks out with us from the house using front door - i am not sure if you embarrassed or what? and yes, i confirm, half of this big wardrobe is full of my shoes); sitting bench from JYSK oure (399pln), shoes cabinet from IKEA  hemnes (399pln) and hanged-too-high hanger with shelve above from IKEA. Few more decorations and here is my entrance hallway. i have to agree that i didn't spend lot of time thinking about this room, so it does require few more decoration touches :) but now, it is too late :D