house tour: kuchnia // kitchen

// polski

(read in english below)

nie było mnie tydzień choć plan był inny... miałam pisać mimo wakacji nad jeziorem, ale niestety, nad jeziorem net się zblokował i nie dało rady nic pisać... teraz, dość wypoczęta wracam do was pełna energii i uśmiechu. Bez worków pod oczami (do czasu, bo właśnie jest 1:05 w nocy i zamiast spać, ja tutaj piszę) i opalenizną oliwkową :) ach no i nową fryzką (widzieliście na insta?)

wracam zatem do tematu HOUSE TOUR i dzisiaj zapraszam do kuchni. do centrum dowodzenia naszego domu, bo w sumie wszystkie drogi prowadzą do kuchni :) z jednej strony wejście od salonu z drugiej od jadalni. bywało nie raz, że ganiałyśmy się z Gabi w około ściany kuchennej, aż do bezdechu u mamusi. kuchnia, jak pewnie poznajecie, pochodzi z IKEA, blat z BRW, kafelki ścienne z wyprzedaży w Castoramie. witrynka na przeciwległej ścianie, to moje ulubione miejsce w kuchni. chowam (albo chowałam tam do tej pory) całe szkło i białą ceramikę - co to by kolorem nie popsuć wizury. generalnie zawsze miałam dylemat z tą kuchnią, bo brakowało mi jakiegoś koloru, ale nigdy mi nic tutaj nie pasowało. ostatnio zaczęłam dodawać miętę w postaci tacki na napoje czy wagi kuchennej... no i wyszedł mi z tego miły miętowy kącik koło witrynki. gdyby tylko te wszystkie książki kucharskie były jakieś bardziej stonowane w kolorach, ale niestety walą po oczach wszystkimi kolorami tęczy ze swoich grzbietów...

lubiłam tę kuchnię bardzo. w szczególności wiele tutaj się ugotowało i upiekło. czy robić podobną w nowym domu? o to jest pytanie!

 

// english

despite my plans i wasn't here for a week.. i suppose to write while being on vacation by the lake but internet was blocked there and there was noway i could write something... now, i am back being relaxed, full of energy and smile, with no shadows under my eyes (so far so good, as it is 1:35 am and I am writing here instead for going to bed) and with olive suntan :) oh and yes, with new hair cut too (have you seen it already on insta?).

so let's go back to HOUSE TOUR theme and let me show you my kitchen today. it is a command centre of our house as all paths directs you to this point :) from one side there a living room entrance and on the other dining room entrance. there were many times when i was running around middle kitchen wall with Gabi, round and round, until felling breathless. kitchen, as you might recognise, is from IKEA, top surface from BRW and wall tiles from sale in castorama. the glass case is my fav part of this kitchen where i hide (hid until now) all my glasses and white ceramics  - only white to ensure no colours ruin the overall view. i had general dilemma with this kitchen for sometime as i wanted to add a bit of colour but nothing worked well. lately i added mint by introducing a mint tray for drinks or kitchen weight - that way i accidentally created little minty corner next to my glass case. only if those cookbooks could have more neutral colours of their spines - i don't really like when all the colours in the world blind me from every corner...

i really liked this kitchen, a lot, and a lot of good food was cooked here, actually baked - should i have similar in new house? this is a tough question!