dots my love

// polski

(read in english below)

będąc w temacie pokoju gabi, chciałam zwrócić waszą uwagę na pościele dziecięce jakie szyje  magda z dots my love. moja córka dostała swój szaro/miętowy komplet na urodziny, ale mogłabym mieć wszystkie wzory pościeli od dots my love. jestem zachwycona nie tylko wyborem tkanin czy wykonaniem pościeli, ale przede wszystkim ceną. znam inne podobne domowe pracownie, ale cenami odstraszają - tak jakby materiały z drugiego końca świata były sprowadzane i szyli je złotą nicią. a przecież wszyscy wiedzą, że uszycie pościeli to prosta sprawa, więc za co te ceny pod sufitem ja się pytam? w dots my love, ceny nie straszą a dodatkowo, magda zawsze doradzi i pomoże przy zamówieniu indywidualnym. można zamawiać co się chce: wymiar dostosuje (nawet do wymiarów pościeli dla dorosłych), materiały dopasuje i wykończenie poduszek też można zmieniać. 

ja popełniłam karygodny błąd, bo w zamęcie przygotowań urodzinowych mojej gabi, nie przemyślałam do końca wyboru materiałów. tak mi się wszystko tam podobało, że nie wiedziałam co wybrać i zamówiłam dwa kolory w jednym - nie do końca mi się to podoba w rzeczywistości (ale to mój błąd). a i jeszcze się pomyliłam, bo przekazałam, że "ramówka" mini jaśka (który leży na sofie w ostatnim poście o pokoju gabi) miała być nie różowa tylko szara. dlatego teraz planuję zakupić drugi taki sam zestaw i rozpruć oba, aby połączyć szary z szarym i miętowy z miętowym, oraz pozbyć się tego różu (mam nadzieję, że teściowa pomoże, w końcu mieszkamy teraz u niej, a ona specjalistka krawiectwa). ale mimo wpadki, uważam, że pościele są CUDNE!!! w weekend widziałam, że magda ma nowe wzory materiałów z rombami i z chmurkami i już zaczęłam się zastanawiać... no, ale nie! nie mogę! najpierw nowy dom!

ps. to nie jest post sponsorowany, po prostu bardzo kibicuję dots my love i uważam, że jest świetny! a ja odkąd mam ten zestaw będę kupować pościele dla córki tylko tutaj.

 

 

// english

talking about gabi room yesterday, i wanted to stay with the topic and show you those pretty kids bedding i discovered from magda in dots my love. my daughter got a grey/minty set for her last birthday from this shop but i could have all their beddings. i am overwhelmed not only with the choice of material or very good quality of beddings magda has but most of all with prices. i know few other places like dots my love where you have a feeling materials are probably exported from another part of world and all is sew with gold thread - otherwise there is no reasonable explanation for so high prices. with dots my love prices are very good and madga can always give you an advice, if you need one, with individual orders. you can change bedding sizes (if you have different) and of course choose patterns.

i made a mistake ordering two different colours on both side of the bedding. it is because i wanted to have all available patterns and couldn't make my mind up. i also didn't have time to think this through because of the rush before Gabi's birthday. i think it would look much better in one colour. i also mix things up ordering pink framing othe small decoration pillow that you could see on the sofa in yesterday post with gabi's room tour. it should have been grey. so now i am planning to order similar bedding again and redo it it myself - to have grey-grey and mint-mint bedding. hope my mother-in-law will help me as she is pro. anyway, i still think dots my love beddings are too CUTE!!!! this weekend i saw that they have new pattern: diamonds and clouds. i am in loved again...start thinking about...but no! i cannot! first need to have a house!

ps. this is not sponsored post. i am just a big fun of dots my love and i think you should hear about them! from now on, all my daughter beddings will come from here.

house tour: pokój gabi // gabi's room

// polski

(read in english below)

czy ktoś jeszcze nie śpi, jak ja w tym momencie? pewnie nie! no to dzień dobry :)

przedstawiam pokój mojej 3 letniej córki, gabrieli -  ach, nie, przepraszam, jak to mówi moja córka: gabrieli karoliny zagrodzkiej :) (pphhhh, arystokratka się znalazła). ten pokój jest sumą przypadków. w oryginale miał być miętowy, ale jakoś dobrana tapeta okazała się bardziej niebieska niż miętowa. potem okazało się, że do siódmego miesiąca ciąży, właściwie nikt nie mógł nam powiedzieć czy to będzie chłopiec, czy dziewczynka. Zatem więc całe szczęście, że ta "mięta" na ścianach. trzeba było też gdzieś postawić WIELKĄ szafę, którą przywieźliśmy z UK, a nigdzie indziej nie pasowała. aby kontynuować motyw drewna w tym meblu (no bo przecież nie czerni), dokupiliśmy dębowe meble dziecięce.

potem wykluła się nasza "kochanka", więc postanowiłam trochę tutaj uróżowić, wybielić i zmiętowić. chyba się udało :) bynajmniej do tej pory, gabi była bardzo zadowolona. najbardziej z marnej półki z zabawkami, która ukazuje wszystkie kolory świata - którą mamusia sprytnie ukryła za drzwiami, aby nie patrzeć na tą ilość kolorów i bałagan :) ach te dzieci, nic nie rozumieją.

w nowym domu gabi zażyczyła sobie pokoju na piętrze, który ma być duży, kolorowy i z brokatem - mmmhhh..... jak ja jej mam powiedzieć, że mamusi się podoba skandynawska biel ? ;)

 

// english

is anybody out there, still? probably not! so good morning :)

here, i present a  room of my 3 years old daughter, gabriela - oh, wait, sorry, as she corrects me: gabriela karolina zagrodzka :)  - ppphhhh.... aristocratic kids!. this room was a bit of accident. originally it suppose to me minty. yet somehow wallpaper turned out to be more blueish than minty. but when no one could tell us whether we have a boy or a girl until my 7th month - we were happy we choose save colour. we also have to put somewhere in the house this MASIVE wardrobe we brought from UK and it didn't match or fit anywhere else. being forced to continue timber motive in this room (what other choice we had? black?) we bought timber baby set.

later on our dear "lover" was born and i decided to add more girlish style to her room. more pink, white and real mint. it turns out quite nice :) well, my gabi never complained. of course she was happiest the most from bookcase full of toys that contain all colours in the world - but clever mummy hide this bookcase behind doors in order to avoid this colours itching my eyes together with the mess.

in the new house, gabi ordered big room on the floor: colourful with glitter - mmmhhh.. how am i going to tell her mummy like scandinavian white? ;)

House-Loves-signature200x50.jpg


w ogrodzie // in the garden

// polski

(read in english below)

co robi amator fotografii jak dostanie nowy aparat? oczywiście to pytanie retoryczne! dlatego właśnie wczoraj odwiedzając naszą nową działkę, na której powstaje nowy dom HOUSE LOVES, gdzie trawa (czytaj chaszcze) opanowały każdy kąt, gdzie brudna ziemia tu i ówdzie brudzi moje piękne landrynkowo różowe crocsy, gdzie powalone krzaki rysują mi łydki, a pająki wiszą na pajęczynach w każdym rogu - odnalazłam jej ukryte piękno. pocieszyło mnie to trochę :) bo w sumie, jak widać na załączonym obrazku, wcale ten mój nowy "ogród" nie jest taki brzydki, hihi. 

uwielbiam znajdować w każdej sytuacji życiowej pozytywne jego aspekty i w każdym miejscu odszukiwać  piękno... taki będzie też mój nowy HOUSE LOVES.

miłego dnia :)

 

// english

what an amateur of photography do when one gets new camera? please! this is rhetorical question! that is why, yesterday, when i was visiting our new plot of land where our new HOUSE LOVES is being build, where grass (read hedges) overtook the whole place, where dirty soil smudges my pretty pink crocs, where dead branches cut my calf and where spiders lean out from every corner - i found its hidden beauty. it gave me some comfort :) and as you see from attached photos, my new "garden" isn't that ugly at all, hihi.

i love to find positive sides of every situation and also find beauty in every place.. my new HOUSE LOVES will be like this.

have a lovely day :)