metamorfoza pralnio-spiżarni // laundry-storage room makeover

 

// polski

(read in english below - but not for so long, as I do consider writing only in polish. Let me know if you do read only in english as I have a feeling there are not that many of you)

 

Witam po 4 dniowej przerwie majowej. wypoczęci? aa bardzo, oj, bardzo, bardzo. moja gabi dobija do 3 lat i w końcu nastał czas, kiedy z rana śpi dłużej (czyli do 8:00), a potem jak wstanie to sama kręci się po domu bawiąc się w coś lub oglądając. sama nawet zrobi siusiu, co oznacza, że ja mogę pospać sobie do 10:00 w wolne dni od pracy :) pierwszy raz od 3 lat!!! tak, więc posiadając tyle energii i wypoczęcia udało mi się w końcu skompletować zdjęcia do tego posta. 

dzisiaj będzie o metamorfozie pralnio-spiżarni. choć już pisałam o kilku DIY jakie miały miejsce w tym pomieszczeniu ('nowe' gałki, 'nowy' wazonik czy 'nowa' skrzynka na klucze), to nie było okazji pokazać go w pełnej krasie. zatem o to jest! gotowy i piękny. Ostatnie pomieszczenie w naszym domu, które wymagało remontu. 

 

//english

Welcome back after four days of polish may bank holiday. Did you get rest? I did, ow so much. My dear Gabi is almost 3 now and it is finally time she sleeps a little longer in the mornings (till 8:00) and after that she can take care of herself playing or watching something (she even makes pipi herself now) which all means I can sleep till 10:00 on the days-off :) first time in 3 years!!! Therefore, having so much energy, got me gathering together all necessary photos for this post.

Today it will be about laundry-storage room makeover. Although I wrote about few DIYs that took place in this room ('new' knobs, 'new' vase or 'new' key box) there was no proper post about makeover itself. So today, I show you room in full glory! Ready and pretty. Last room in our house that needed transformation.

 

//

mieszkamy w tym domu już od marca 2010 i aż przykro się przyznać, że dopiero w tym roku udało nam się dokończyć to pomieszczenie. wstyd też przyznać się, że choć ze mnie "pedantka" i choruję na "chroniczne sprzątanie domu", to pralnio-spiżarnia była przeważnie w opłakanym stanie. to był pokój, w którym lądowało wszystko i nic. ponieważ, ja wolałam tam nie zaglądać, zawsze był w nim bałagan, nie do okiełznania. ale już nie! teraz jest pięknie, czysto, jasno, nawet sterylnie (przez dobór kolorów) i uwielbiam tam wchodzić.

a co zrobiliśmy? wywaliliśmy wszystkie graty, pomalowaliśmy obrzydliwe kafelki w nowych kolorach (na ścianach i podłodze), zamontowaliśmy nowe szafki (zakrywając nimi pompę wody i inne sprzęty, których nazw nawet nie znam), a na koniec udekorowaliśmy, drobnymi dodatkami. może być?

//

Generally speaking, we live in this house since march 2010 and it is embarrassing to admit but it took us so long to finally finish this room. It is even more embarrassing to admit that even though I am "pedantic" and I have a "chronicle house cleaning disease", laundry-storage room was always overlooked. Anything unnecessary end up in this room. Cause I preferred not to look at it, the horrible mess was living there its life. But not anymore! Now it is beautiful, clean, light and even sterile (due to choice of colours) where I love to walk in every time.

What have we done? We removed the mess, painted horrible tiles in new colours (walls and floor), assemble new build-in unit (covering water pump and all other appliances I don't know the name for) and decorated with small touches. What do you think?

//

Na koniec kilka zdjęć pokazujących efekty naszego malowania kafelekm - wiem to dość nie typowe. Bardzo długo zastanawialiśmy się czy zbijać stare kafelki i inwestować w nowe, czy może pomalować stare... baliśmy się efektu malowania, ale ponieważ nie mieliśmy kasy na pierwszą opcję, zaryzykowaliśmy i dzisiaj mogę powiedzieć, że nie żałuję. W kolejnym poście pokażę Wam jak i czym malowaliśmy, może kogoś przekonam do tej tańszej opcji.

// 

At last, few photos of tile painting effects, that I know it is not usual solution. We were thinking about removing existing tiles with new one or painting old ones... we were afraid of painting effects but with no money for option one, we end up risking. I can honesty say today that I do not regret. In next post I will show you how we painted tiles, I hope to convince some of you for this cheaper option.

//

a koniec przypominam, że mój KONKURS , w którym można wygrać mój wianek i poster od Decor Island, kończy się dzisiaj o 20:00 - więc jak ktoś się jeszcze nie zapisał to zapraszam. na prawdę nie trzeba wiele, a ponieważ jest niewielu uczestników, są większe szanse na wygraną. 

//

At very last, I remind you about my GIVEAWAY with two prices: my wreath and poster from Decor Island. It finishes today at 20:00 - so there is still time to sign for it. You don't need to do a lot and because there are not that many people that takes part in it, there are bigger chances for the win.