przemalowana witryna // glass-case make over

// polski

(read in english below)

w końcu spełniłam swoje marzenie :) i mam białą, dużą, stylizowaną witrynę :) od bardzo dawna chodziła mi po głowie taka jakaś: piękna, w bieli, styl francuskiej prowansji, tak by pasowała do salonu - choć na dzień dzisiejszy w salonie się nie mieści (ale pasuje też idealnie w naszym długim korytarzu i jest nam potrzebna). niestety nie stać mnie było na wydatek rzędu kilku tysięcy złotych i marzenia wisiały w powietrzu. ale wiecie jak to jest - jak ktoś czegoś pragnie...i do tego lubi DIY ? :) przez zupełny przypadek zobaczyłam na fb, że ktoś sprzedaje witrynę po mamie (w październiku). Ja patrzę i oczom nie wierzę? idealna! kształt wymarzony! wielkość perfekcyjna! I do tego jeszcze drzwiczki i szuflady! a cena? marzenie - kilkaset złotych... nie tysięcy :)))))) choć jeden mankament - nie ten kolor! no to co? wchodzę na konto, patrzę na oszczędności, no i lipa :( za dużo wydatków, za dużo  planów, nie ma kasy na witrynę... ale myślę sobie, zapytam się sprzedawcy czy może poczekać z miesiąc albo dwa. zgadza się! jest nadzieja. no i tak trafiła do mnie w grudniu.

okazało się, że to dopiero początek przygody. potem zaczęłam szukać "jak to się zrobić" żeby była biała :) z miesiąc się głowiłam nad różnymi artykułami o czyszczeniu mebli, nakładaniu jakiś podkładów, szlifowaniu i dobieraniu farb. na szczęście, kuzynka przyszła z pomocą i podpowiedziała, że aby uzyskać efekt o jaki mi chodzi, muszę użyć farb kredowych. najlepsze ponoć są farby Annie Sloan Chalk Paints. Zaczełam szukać i pytać. znalazłam dwa sklepy w polsce (ten i ten), które je sprzedają. no to sobie myślę, pewnie płaci się jak za zboże, skoro nie są ławo dostępne. ale zaczęłam czytać o farbach i jej efektach i już wiem za co się płaci. Są w miarę drogie, ale nie trzeba ani skrobać starej farby, ani szlifować, ani dawać podkładów, ani się specjalnie przejmować jak coś nam nie pójdzie przy malowaniu, bo można nimi malować wielokrotnie, nakładając nowe warstwy (oczywiście bez przesady). jak już nazbierałam kasę na te farby (w lutym) zaczęłam myśleć jaki kupić kolor. bo jak się okazało mają 3 różne odcienie bieli: Pure, Old White i Original. nie mogłam łatwo ustalić, jaka jest różnica między nimi. właścicielka sklepu BRUSH by MacDonald Wlodarski (Sherri) przyszła z pomocą. okazało się, że Old White to właściwie kremowy, nawet żółtawy. daje efekt starych pożółkłych mebli. Original to kolor który wybiela, ale generalnie prześwituje. ja potrzebowałam całkowicie zakryć kolor, więc kupiliśmy zestawik dwóch puszek w kolorze Pure White (145 zł jedna) i specjalny wosk (45pln).

potem zaczęłam czytać jak to się maluje i polecam ten filmik instruktażowy. właściwie nic trudnego, bo nakładasz dwie warstwy farby, a potem woskujesz i koniec. trzeba było jeszcze dokupić pędzle. do tego najlepsze są ichnie (jakieś kanadyjskie), ale darowałam sobie, bo to wydatek kolejnych 100 zł, za jeden. właścicielka sklepu doradziła pędzle Dexter (ok.17pln/każdy), więc zajechałam do leroy merlin i byliśmy w końcu gotowi do działania.

po tygodniu ciężkiej pracy witryna była gotowa, ja przeszczęśliwa, a Mr M wycieńczony. przyznaję bez bicia, że większość malowania wykonał Mr M i będę mu za to dozgonnie wdzięczna :) kocham Go, naprawdę, jest NAJLEPSZYM MĘŻEM NA ŚWIECIE!!!!!!!!! przykro mi moje panie, ale on jest mój! ach, ale wróćmy do witrynki, no więc na początku marca stanęła na honorowym miejscu i ? ... nie podobała mi się :( niewiarygodne! nie mogłam w to uwierzyć i chyba się nawet nie przyznałam przed Mr M, bo by mnie z domu wyrzucił. ale zostawiłam ją na chwilę w spokoju i postanowiłam wrócić do niej później z większą weną...

od początku wiedziałam, że chcę do niej srebrne gałki, ale te o których marzyłam (tutaj) zdecydowanie nie opłacało się sprowadzać aż z Niemiec, więc czekałam na inspiracje. dwa tygodnie temu, przypadkiem znalazłam się w Zara Home i znalazłam TE, te jedyny, IDEALNE! zamontowałam je od razu i od razu zakochałam się w witrynie ponownie. okazało się, że stare gałki mi tak bardzo przeszkadzały, że witryna mi się po prostu nie podobała i nie miałam pomysłu na jej urządzenie, ani na to co ma nad zawisnąć. dopiero teraz, w kwietniu, jak mnie olśniło przy tych gałkach, zakochałam się ponownie i poprzestawiałam pół domu, poprzenosiłam szpargały i jest - GOTOWA!!! nigdy jej nie sprzedam, jest teraz częścią naszej przygody :) jest śliczna. a do tego kosztowała nas kilka stówek, a nie kilka tysięcy (jak np. taka witrynka), co jest moim największym sukcesem.

zobaczcie poniżej jak się maluje tymi farbami, bo jest przygoda to nieprzeciętna.

 

// english

i finally made my little dream come true :) I got myself a white, big, styled glass-case :) i was dreaming about one for a long time: a beautiful one in French province style, painted in white to match my set of furniture in the living room. and I got one. It doesn’t fit to living room for now but it also looks great in our long hallway where it is needed. Unfortunately I couldn’t afford a new one for few thousand PLN, so my dreams were flying really high. But as you might already figure out – if one wants something… and like DIY…than…? : ) just by mistake I saw an advert that someone is selling mother’s old glass-case (that was in october). I view it. See it. Couldn't believe! Ideal. perfect shape! dreamed size! With those additional doors and drawers! And  the price? Lovely – just few hundreds PLN ...not thousands: )))))) of course not in the perfect colour! but it did not matter! So I went to my online bank account straight away…see my balance and savings… and thought…shit! : ( too many expenses and plans, we don’t have money... but I had to asked the buyer if he could wait a month or two  -  and he did! I hoped. and finally in december we brought it home.

but that turns out to be just a beginning of the journey. I started to look for advices on how to make it white :) It took me almost a month to read all those articles about grinding furniture, applying primers, finishes and matching paints. Fortunately my cousin came to rescue me and explained I need a chalk paint to get the finish and effect I am looking for. She also heard that the best paints for that job are Annie Sloan Chalk Paints. i started looking and asking. I found two shops in poland (this one and this one) that sell those paints on-line. I initially though, they must be expensive if they are not that easy to find. but I started to read about them and now I know what you are paying for. for Annie Sloan chalk paints, you don’t have to get rid of an old lacquer and paint on the furniture, you don’t have to grind it or use any primers. you don’t even have to paint professionally, as they are easy to apply and can be grinned easily if applied extensively. so by the time I saved money to buy them (February) I come across another problem: which white I nedd to choose? they have three types of white: Pure, Old White and Original. i couldn’t figure how they differ but lovely and charming owner of BRUSH by MacDonald Wlodarski shop (Sherri) gave me some instruction. Old White colour is more creamy than white and it is used to give an old, used effect on furniture. Original White is a bit transparent paint. But if you want to completely cover the surface with white, you need Pure White paint. i finally bought two cans of Pure white (145pln/each) and transparent wax (45pln).

now i started reading about how to paint with those paints and came across this great tutorial. application is very simple, two coats of paint, waxing and done. so, now I had to buy proper brushes. the best once are those from Sherri’s shop (Canadian one) but I had to step back as they are too expensive (100pln/each). sherri advised me that I can get nice Dexter brushes in leroy merlin and they will do the job too (about 17PLN/each).

after a week of hard work, my glass-case was finished, I was so, so happy and Mr M was exhausted. i do admit that most of the painting was done by Mr M and I will be grateful for that to the end of my days : ) i love him, really, he is the BEST HUBBY in the WORLD!!!!! sorry ladies, he is mine! but lets go back to my glass-case.  at the beginning of march it found its place in our hallway and ?  …. i didn’t like is :( Incredible! I couldn’t believe it and I don’t think I even told this Mr M – I am sure he would pack my bags and send me out. so, i decided to leave it for a while and come back to it later with more inspiration…

from the very begging I knew I want silver knobs that will go with this glass-case. i dreamed about those ones (here) but they were too expensive to be delivered from Germany. However, two weeks ago, i was in Zara Home by accident and found THESE ONES, the ONLY ONES, PERFECT! I installed them right away and I fall in love in the glass-case again. as it turns out, the old knobs disturb me so much i disliked the whole furniture and didn’t have idea on how to decorate it and fill it. Just now, with new knobs, in april, I felt in love in it again and I rearrange house decorations to match it – and it is READY!!! I am not going to sell it for the world :) it is so beautiful. and what I like the most about it, it costs us few hundred PLN, not thousands (Like that one) – which is my biggest success.

see below a DIY instruction on how to paint, this is a funny adventure.

DIY , CZYLI JAK TO ZROBIĆ

moja przygoda z malowaniem, czyli za i przeciw farbom Annie Sloan - wg totalnego amatora malowania mebli

//

my journey with painting aka pros and cons of Annie Sloan paints - according to me a total amature in this field

11.jpg

POTRZEBUJESZ:

  • starą witrynkę,
  • farbę Annie Sloan,
  • wosk Annie Sloan,
  • taśmę do oklejania mebli,
  • pędzel do malowania farbą,
  • pędzel do wosku.

 

//

YOU NEED:

  • old glass-case,
  • Annie Sloan paint,
  • Annie Sloan wax,
  • tape,
  • brush for painting,
  • brush for waxing.

1

wybór pędzla do malowania: wybraliśmy pędzle Dexter z czerwoną rączką, dobrze się nimi maluje, a włosy nie wypadają.

nie polecam tych z brązową rączką, choć pisze, że są do malowania drewna, włosy wychodzą jak szalone i bardzo to denerwuje. Choć można je łatwo usunąć po zaschnięciu farby. 

pędzel do wosku: tutaj nie było dużego wyboru, wzięłam jedyny jaki mieli w jakim okrągłym krztałcie, ale się spisał.

//

finding a proper brush is essential: I got Dexter brush with red handle, it painted smoothly and hairs didn't fell off.

i don't recommend that Dexter with brown handle (for wood painting), as hairs fell off constantly. Even though you can remove them easily after paint dries.

brush for waxing: I didn't have a big of a choice in the shop and took the only one and simple rounded big brush. It works perfectly.

2

tak wyglądała witryna przed malowaniem. bardzo ciemny kolor i półmatowy lakier na wierzchu.

najpierw okleiliśmy taśmą szyby.

//

the original glass-case looked like this. It was very dark with half-glossy lacquer applied. first we taped the glass and protect it.

3

potem przemyliśmy cały mebel wilgotną ścierką namoczoną w wodzie z kilkoma kroplami płynu do naczyń, aby odtłuścić i wytrzeć kurze.

//

than we washed the whole glass-case with wet cloth. We used water with a drop of dish soap to soak in .That removed dust and any degrease from surfaces.

13.jpg

4

Mr M zaczął malować. rozcieńczał farbę delikatnie z wodą (jak było w filmiku instruktażowym) i farbę nakładało się dużo łatwiej. ale to chyba w naszym przypadku nie był najlepszy pomysł , chcieliśmy całkowicie zakryć oryginalny kolor, a biały miał być jednolity (nie przetarty efekt). niestety po nałożeniu drugiej warstwy okazało się, że oryginalna farba nadal prześwituje.

//

Mr M started to paint. He diluted paint a little bit with drop of water (as shown on the instruction video) and it made easier application. but if wasn't such a good idea for us, as we wanted to cover glass-case completely with white (not leaving any transparency of old paint). Unfortunately after applying a second coat, the old colour was still visible.  

5

zaczęliśmy się też martwić, że są miejsca, gdzie farba nie tylko prześwituje, ale ewidentnie wchłania się w oryginalny ciemny kolor i tworzy żółte plamy. okazało się, że takie rzeczy mogą się zdarzać przy ciemnych meblach i należało najpierw cały mebel przemalować lakierem, który stworzyłby barierę i oryginalna farba by nie przenika do białej. za późno, byliśmy już po drugim malowaniu. na szczęście lakier można nałożyć, w którym się chce momencie, tylko szkoda, bo trzeba było malować trzecią warstwę białej znowu. 

//

there were places where paint not only show through but also started to sink in to the new one and left yellow stains. as it turns out, this can happen with very dark furnishers.  we suppose to lacquer the whole furniture to create a barrier which would prevent penetration of old paint into the new white one. It was too late for us. We already  had two coats on. one good thing was that we could apply lacquer now. we just had to over paint it again with third coat - time and paint consuming solution.

6

może widać, może nie - ja widzę, ale nadal są miejsca na witrynie, gdzie farba prześwituje, mimo użycia lakieru. nie jestem z tego zadowolona i obawiam się, że warstwa lakieru w tych miejscach powinna być grubsza. albo farby Annie Sloan nie są aż tak idealne.

niestety zużyliśmy całe dwie puszki do ostatniej kropli i już nie starczyło na domalowanie tych miejsc po raz kolejny. pocieszam się, że planuję dokupić tą farbę (by zrobić pewne krzesło), ale na razie musi zostać jak jest.

//

now, some people see and others don't - i do - areas where the old paint penetrates through white one, even though we used additional lacquer and third coating. I am not happy about that. i think the lacquer layer was too thin or Annie Sloan paints aren't that perfect.

unfortunatly, we used all two cans of paint to the last drop and i cannot try again to fix this. I am planning to buy more paint (to do a chair) in future, but for now it will have to stay like this. 

7

farba schnie bardzo szybko (20min), więc można malować warstwę po warstwie od razu. My mieliśmy bardzo duży mebel, więc szło powoli. 

po skończeniu malowania, najlepiej jest przeszlifować delikatnie miejsca, gdzie nałożyło się za dużo farby oraz generalnie wszędzie aby uzyskać gładkość (ja tego nie zrobiłam wszędzie i żałuje, ale pewnie kiedyś to zrobię przed kolejną impregnacją).

na koniec impregnujemy, zabezpieczamy farbę i mebel woskiem. yo proste i szybkie. wosk przez kilka godzin jest wyczuwalny na meblu, ale potem ten efekt zanika.

tak więc podsumowując... malowanie farbami Annie Sloan polecam, bo daje super efekt i nie trzeba skrobać mebla. ale warto dobrze poczytać co i jak, zanim się w to wszystko wsiąknie :)

//

paint dries very quickly (20min) so you can paint one coat after another. We had a big furniture to do, so it took a lot of time.

I recommend you to grind the whole surfaces gently after finishing painting, especially where there might be excess of paint. It gives nice smooth finish (I didn't do it everywhere and I regret, but I will come back to this when impregnating furniture again in sometime).

as  last thing, you need to impregnate it with wax. It is easy and quick. wax dries within few hours.

summarising... i recommend painting with Annie Sloan paints as it gives good effects and you don't need to grind before paint application. but you definitely what to read about those paints and how to use them, before you actually do it :) on dark furnitures.